chwilę potem dostałam wiadomość od Justin'a .
Nie ukrywam że bardzo mnie to ucieszyło, przesunęłam kciukiem po ruchomej strzałce i odczytałam wiadomość .
" Wiem Miley, że między nami bywa ciężko, nie możemy czasami znaleźć wspólnego języka i kłócimy się o błahostki,ale tak naprawdę w głebi duszy wiemy że nie możemy żyć bez siebie,i to jest magiczne . Kocham Cię "
Rozszerzyłam delikatnie kąciki ust ku górze a w moim oku zabłysł mały promyczek światła tak zwanej " nadziei"
Byłam zarazem taka nieświadoma podejmując tak trudną decyzję od razu i szczęśliwa,bo moje serce wie,że potrzebuję tego szalonego bruneta do szczęścia,chociaż chwilami umysł podpowiada mi żebym dała sobie spokój .
humor mi dopisywał, a uśmiech nie spadał z mojej zalanej rumieńcami buzi, serce bardzo szybko kołatało że aż tysiące myśli wlatywało jedną stroną a wylatywało drugą " Chwilę ulotne" .
Wzięłam telefon w dłonie i szybko wywijając palcami odpisałam chłopakowi " Czuję że musimy się spotkać, przyjdź wieczorem,wtedy będę sama " i podekscytowana wcisnęłam klawisz "wyślij" .
Wstając lekko na palcach, podeszłam do okna i przejechałam palcem po spływającej kropli wody,wciąż myślałam o tym jak ten czas szybko leci, jak piasek przez palce.. nawet nie zauważysz kiedy wszystko się zaczyna a kiedy kończy . To jest jedyna rzecz która przytłacza mnie w tym "cudownym życiu " .
Każdego poranka gdy budzę się myślę o sensie życia i istnienia stanów emocjonalnych skoro i tak nie możemy nad nimi zapanować .... Zazwyczaj gdy myślę o takich rzeczach w chwili kiedy wszystko nabiera barw,zaczynać tracić wiarę we wszystko ...
P.O.V JUSTIN
Tak ! Jeśli Miley oznajmiła mi że chcę mnie zobaczyć,wszystko stoi na dobrej drodze .
Mam dosyć samych kłótni i słów które rozdzierają moje wnętrze ..
Szwendałem się po mieście,bez celowo chyba 4 raz dookoła jakiegoś placu zabaw . Było koło godziny 3 po południu,nie mogłem się doczekać aż pójdę do niej i będę miał szansę mocno ją przytulić i szepnąć słowa których do tej pory nie mogłem .
Przeszedłem jeszcze raz dookoła placyku, i wszedłem powspominać czasy dzieciństwa.
Rzuciłem plecakiem o gąbczaste maty i siadłem na huśtawkę, od razu moje oczy przybrały blasku .
Huśtałem się jak małe dziecko w górę i w dół a przy tym strasznie głośno się smiałem, uwielbiam takie chwilę kiedy nikt na mnie nie patrzy i znowu mogę być normalnym dzieciakiem który realizuje swoje dni na które tak bardzo czekał .
To tak jak zaczynać szkołę w poniedziałek i odliczać dni do piątku,właśnie tak !
Szkoda że nie miałem dużo czasu na zapoznanie się z tym uczuciem, fajnie by było móc spotkać się ze znajomymi ze starych lat i powspominać czego się nie robiło, teraz koncerty,fani czekają na nowe piosenki ... oczekują dużo więcej, ale jak narazie nie mam się o co martwić,mam "urlop" dopóki wszystko się nie wyjaśni.
Wzbijając się w górę na szalonej huśtawce zobaczyłem plac gdzie jakiś mały chłopczyk próbuję dorzucić piłkę do kosza,nie czekając dłużej po prostu zatrzymałem się i poszedłem w stronę osamotnionego malucha . Przeszedłem przez rozdartą siatkę i stanąłem obok niego przyglądając się jego dokonaniom .
-Mogę piłkę ? - zarzuciłem.
- A ty kto ? nie znam cię,idź stąd chcę sam potrenować . - odwrócił się w stronę drugiego kosza i wciąż próbował swoich sił .
zaśmiałem się - krzyknąłem " chcę ci tylko pokazać trik w którym szybciej trafisz do kosza " - chłopiec spojrzał na mnie i poddał mi piłkę .
Zacząłem bawić się i kozłować piłkę między nogami,tak jak zawsze to robiłem,co poprawiało mi nastrój .
Chłopak z coraz większym zaciekawieniem patrzył na to jak wywijam piłką i ani na chwilę nie spuszczał mnie ze wzroku ani na chwilę .
Pobiegłem na koniec boiska i zacząłem nastukiwać o ziemię rytm pewnej piosenki która utkwiła mi w głowie, co do tego sprzyjał mi uśmiech . Poprawiłem zmiewrzawione wiatrem włosy i
Zacząłem biec przeplatując piłkę z dłoni do dłoni,a potem przez nogi . Byłem już bliski kosza, nagle złapałem piłkę w dłonie i rzuciłem w kosza zawieszając się na nim krzycząc " bieeeeeeeeeeeber rządzisz ! "
Chłopiec wziął piłkę i rzekł "dzięki,to było naprawdę super. mógłbyś mi coś więcej pokazać?
- Chciałbym... ale...a w sumie pokaż, mam jeszcze chwilę. Może pograsz ze mną ? - zarzuciłem pytaniem.
-Chłopiec zawstydził się i syknął -I tak przegram więc po co ? .....
-Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz ! - Pokazałem gest dłonią,na co on zaczął biec i kozłować .
Naprawdę chłopak ma potencjał !
- Dlaczego grasz sam a nie z kolegami ? - zarzuciłem jeszcze raz .
-Wolę samotność,wtedy potrafię się bardziej skupić - spojrzał na mnie .
Zatrzymałem piłkę i przypomniałem sobie moment kiedy,przechodziłem przez to samo ..
mówiłem dosłownie to samo,bo nikt nie chciał ze mną grać,ale .. nie chciałem poruszać tego tematu,wolałem zostawić dla siebie .
- No dawaj ! - przestraszył mnie .
- Jak masz na imię ? - zapytał zaciekawiony .
-Justin,a ty ?
-Sean . - uśmiechnął się ciepło .
Spojrzałem na zegarek,było blisko piątej,musiałem się zbierać bo w gruncie rzeczy nie wiedziałem gdzie się znajduję .
położyłem piłkę i złapałem za mój plecak .- Muszę już lecieć,fajnie było Cię poznać! - stwierdziłem .
-Dziękuje,może kiedyś przyjdziesz tu jeszcze ? - zapytał .
-Pewnie tak,dozobaczenia!- pomachałem mu dłonią i ruszyłem w stronę wyjścia.
2 Godziny minęły jakby palcem pstryknął,muszę się spieszyć ...
MILEY
Nie wiem jak,ale usnęłam . Spojrzałam a za oknami już ciemna przestrzeń,i pada deszcz .
Małe kropelki deszczu obijały się o rynnę, co naprawdę nie było czymś co może przeszkadzać .
Wstałam z łóżka składając kołdrę na pół po czym siadłam przy lusterku i lekko zaczesałam moje rozwalone włosy, i wytarłam twarz mokrymi chusteczkami higienicznymi żeby odświeżyć cerę .
Byłam ubrana w dresy i jakiś nadzwyczajniejszy biały podkoszulek,wkońcu jestem w domu,prawda ?
Pomalowałam lekko rzęsy by dodać swojej twarzy trochę życia,i przeszłam się do kuchni ,po to by zrobić sobie herbatę .
Nałożyłam mój ciepły,jedwabny szlafrok i siadłam na matowej kanapie odliczając sekundy na przyjście Justin'a . Naprawdę pierwszy raz w życiu mam taki moment w którym jednocześnie się boję i cieszę, mam mu tyle do powiedzenia,że nie wiem czy dam radę to wszystko zapamiętać,co chwilę przypomina mi się coś nowego.
Włączyłam jakąś muzykę na uspokojenie myśli,i tak jak mówię po części przeszło .
nagle usłyszałam dzwonek do drzwi,i od razu moje serce stanęło w gardle.,tak zwana chwila prawdy . Nie chcąc wstałam z łóżka,i skierowałam się ku drzwiom . Delikatnie chwyciłam za klamkę i otworzyłam drzwi . Zamknęłam oczy i usłyszałam ten ciepły głos przy którym zawsze dostawał dreszczy .
-Mogę wejść? -szepnął Justin .
Spojrzałam i ujrzałam Justin'a, całego mokrego z kwiatami w rękach mimo tego nadal uśmiechniętego .Po jego włosach kropelkami ściekała woda,wprost na jego usta po czym ocierał je dłonią .
-Wejdź- mruknęłam .
Zamknęłam drzwi i odwróciłam wzrok,Justin korzystając z okazji złożył chłodny pocałunek na moim zarumienionym policzku,poczułam się niesamowicie .
-a za co to ? - zaczerwieniłam się
-Za to że jesteś . - przeszedł obok do kuchni .
Poczułam jak po moim podbródku spływa woda a w rękach rozpływały się kwiaty .
Szybkim krokiem,poszłam do kuchni i wstawiłam kwiaty do wazonu .
- Dać cie jakieś ubranie ?
-No jakbyś mogła- zawstydził się .
Ponownie zawróciłam do pokoju i otworzyłam szafkę z rzeczami,siegając po luźne ubrania .
Gdy wróciłam Justin już siedział w samych bokserkach,co zadziałało pozytywnie na moją wyobraźnię .
-Masz nakładaj bo się jeszcze przeziębisz . - podałam mu .
- mogę być chory,ale pod warunkiem że wyleczysz mnie . - złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie obejmując za biodra . Byłam od niego na odległość paru milimetrów czułam jego zimny oddech na moich ustach i obojczykach, nasze oddechy były równomierne,a Justin nadal był uśmiechnięty,tak samo jak ja .
W tej chwili porozumiewaliśmy się za pomocą spojrzeń,widziałam że pożądał mnie,ale wiedział że jeszcze się nie zgodzę .
Uniósł rękę do mojej głowy i schował włosy za ucho,po czym stopniowo zbliżał nasze usta .
Obejmując mnie dłonią za kark ,lekko musnął moją wargę, i spojrzał w oczy z pełną powagą .
Oblizał usta i chyba chciał coś powiedzieć, ale cofnął to i wpatrywał się na moje lekko różowe usta.
- Coś nie tak? - przejechałam palcami po jego ramieniu .
objął mnie mocniej i szepnął do ucha " stęskniłem się za Tobą,i cieszę się chwilą,chcę cię mieć jak najdłużej kochanie '
Wpił swoje usta w moje i zaczął namiętny pocałunek,nasze języki rozpoczęły gorący taniec,oplatały się wokół siebie a ja czułam jak Justin coraz mocniej wpaja się we mnie .
"Kocham Cię najmocniej na świecie" - mruknął i zaczął delikatnie językiem pieścić moją szyję a ja cicho jęknęłam . Wtopiłam moje dłonie w jego mokre włosy i zaczęłam się nimi bawić, chyba wszystko zaczynało wracać o normy .
Cieszyłam się że przyszedł ,teraz Justin okazał swoje wnętrze . Namiętny,czuły i delikatny romantyk którego szukałam w nim cały czas .
-Jeśli chcesz,zostań na noc- powiedziałam .
-chcę . - zaśmiał się .
-jesteś pewny? - ucałowałam go w usta i spojrzałam w czekoladowe oczy .
- Z tobą zawsze - wstał wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju .
-Chcesz tego ? -zapytał leżąc nade mną
-spać? no chcę mi się spać haha - Justin zaczął mnie łaskotać .
- Ja mówię o czym innym - mruknął mi do ucha a po moim ciele przeszły przyjemne ciarki .
-Może.......
-Kochanie nie daj się prosić - nagle wszystko wyparowało ...
WIEM KOCHANI ,DŁUGO MNIE NIE BYŁO ALE NIE MIAŁAM ZBYTNIO CZASU . TERAZ PO OKRESIE ŚWIĄTECZNYM BĘDĘ DODAWAĆ CZĘŚCIEJ I WIĘCEJ !!!
MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ PODOBAŁO ! KOMENTUJCIE,CHCĘ POZNAĆ WASZĄ OPINIĘ ! <3 DZIĘKUJE TYM KTÓRZY NADAL CZYTAJĄ <3
nominowałam Cię/Was do Libster Award Blog. szczegóły -> http://darkblood5.blogspot.com/2013/12/libster-award-blog.html ily
OdpowiedzUsuńo jezu jak to? ;o
Usuńzajebisty <33
OdpowiedzUsuńboski kiedy następny?
OdpowiedzUsuńTwój blog jest świetny, więc zapraszam do mnie abyś powiedziała mi co ci się podoba a co powinnam jeszcze poprawić i nad czym popracować http://givemelovemw.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKOCHAM TWOJEGO BLOGA <333
Świetny blog zapraszam do mnie <3 http://givemeareasonilikedyou.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń