czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 7

Obudziłam się rano u boku Justin'a .
Bolała mnie głowa,łopatki żebra całe ciało , dosłownie jakbym spadła ze schodów .
Szczerze to mi się wczoraj film urwał na tym jak otworzyliśmy wino .Masakra
Podniosłam głowę z poduszki i rozejrzałam się tymi spuchniętymi oczami po pokoju .
Powieki miałam takie ciężkie ,jakbym pare nocy nie spała .
Przecież wypiliśmy tylko wino,a z tego co wiem nie zawiera to wielkiej ilości alkoholu .
Podniosłam się z łóżka i siadłam po turecku podpierając się dłonią o brodę .
Chwile potem odwróciłam wzrok w stronę Justin'a i spojrzałam na jego słodką mimikę twarzy .
spał tak słodko że aż szkoda było go budzić .
Wkońcu zbliżyłam się do szatyna i położyłam na przeciwko niego .
Jedną dłonią gładziłam jego gęste włosy a drugą dotykałam ciała .
Spoglądałam na każdy jego drobny ruch ,oddech, mrugnięcie ,bądź delikatny i spokojny ruch warg .
tuż po chwili uchylił lekko jedną ze swoich zaspanych powiek i spojrzał na mnie , ruszając teatralnie jedną brwią .Oblizał wargę a potem ją przygryzł ,w dalszym ciągu byłam jego punktem widzenia .
-Co tak wcześnie wstałaś kochanie ..? - wyszeptał swoim zachrypniętym głosem.
-Nie jest wcześnie jest 2;13 ..
Nagle Justin szybkim ruchem zerwał się z łóżka i wykrzyczał .:
-Na serio ?!?!?
Ja popadłam w śmiech i nie mogłam przestać .
-Miley odpowiedz mi ! - wybełkotał zdenerwowany .
-Tak , po co miała bym cię kłamać ?
-um..no nie wiem ..- Justin swoim seksownym ruchem zbliżył się do mnie i zaczął całować w szyję ,ja co chwilę łapałam go za ramiona a potem stopniowo zjeżdżałam na tors .
Chłopak podniósł głowę na wysokość mojej twarzy i zaczął szczerze , od ucha do ucha uśmiechać się .
Uchylił się do mnie i po chwili ssał moje wargi .
Przez tą chwilę rozmyślałam dlaczego Liam nie daje żadnego znaku nic .
Może on knuje to pod moją nieuwagę , wiem że mu się to nie uda .Nie dam mu wygrać za nic w świecie ..
naszą błogą chwilę pieszczot przerywa telefon ..
-Justin puść mnie ,telefon dzwoni .
-Zadzwoni jeszcze raz poczekaj .- znowu zabrał się do pocałunku w szyję .
-Justin ! -wrzasknęłam z zaciśniętymi pięściami .
-puść mnie może to ważny telefon .- po momencie Bieber puścił mnie z niechęcią a ja szybkim zamachem sięgnęłam po telefon ..
Tak jak myślałam to Liam .
-Odeszlam z dala od Jusa i odebrałam .
-Czego chcesz ? -parchnęłam niezadowolona .
-Chcę tego co moje .
-Tutaj nic nie ma twojego ,więc nie masz co szukać -zarzuciłam z pełną pogardą .
-Jest , dokładnie o tobie mowa .Jesteś moją własnością .
Wiesz co ty mówisz ? -warknęłam .
Ignorując mnie ,kontynuował swoją wypowiedź .
Chcesz żeby twojemu chłoptasiowi stała się krzywda?- zaśmiał się chamsko.
-Masz go w to nie mieszać ,rozumiesz ? -syknęłam przez zaciśnięte zęby .
-Zrobię to co ze chcę,jesteś teraz moją kukiełką i masz być na każde moje zawołanie , a jak nie to zobaczysz ,jego cierpienie i ból .Siądziesz na przeciwko niego i będziesz patrzyła mu w oczy wiedząc że nie uratujesz go ,chcesz tego ?
W słuchawce telefonu odbijał się tylko dźwięk śmiechu , a ja stałam bezsilna pod ścianą .. zaczęłam płakać , łza po łzie spływała mi po policzku .
Oparłam się o ścianę i złapałam za głowę ,myśląc nad tym co zrobić .
Nie miałam wyboru , już zapowiadało się tak pięknie ale on musiał wleźć mi w życie z buciorami .
Wstałam i ogarnęłam twarz z płaczu .Podeszłam do Justina i powiedziałam mu ..
-Justin ..
-Miley,kochanie czemu ty płaczesz ?-Justin podszedł,objął mnie jakby świat się dzisiaj kończył .
-Nie możemy być razem .. - Te słowa wywołały u mnie histerie płaczu .
Te słowa tak mnie cholernie bolały ,że nie mogłam ich powtórzyć .
-Dlaczego ? -zapytał smutny .
Liam zagroził że jeśli z tobą nie skończę on Cię zabije ,zależy mi na tobie ! Kocham Cię i nie chcę cię stracić rozumiesz ?! -Chłopak przysunął się do mnie i czule pocałował w usta .
-Nie pozwole mu na to - Justin odeszdł na chwilę ode mnie .wziął mój telefon,wybrał numer i zadzwonił do Liama ..
Mogą wyniknąć z tego problemy .
Siadłam przy stole i słuchałam każdego słowa wypowiedzianego przez Justina , nerwowo jeżdżąc paznokciami po blacie ..

[JUSTIN]:
Liam,mówi Bieber ..
-domyśliłem się -wypowiedział .
-Jeśli masz coś do mnie mów mi to prosto w oczy,a nie przekazujesz przez Miley .Dziewczyna cierpi .
-Zabrałeś mi ją czeka cię piekło szykuj się .
jesteś pewny tego co mówisz ? Ja zrobię tak że będziesz leżał na podłodze i błagał o przebaczenie – warknąłem, zaciskając pięści. – Upewnię się, że doświadczysz wszystkiego, przez co przeciągnęłeś Miley . Nie obchodzi mnie, że zabiłeś z desperacji iluś tam ludzi , ale grożenie mojej dziewczynie? Znowu? Przekroczyłeś linię, którą wyznaczyłem.
- Trzęsę się ze strachu – parsknął śmiechem.
- Wydajesz się taki pewny siebie… ale gdybyś był mądry, opuściłbyś to miasto już dawno temu. Nie bierz tego do siebie, Liam, ale jestem gotowy pozbyć się twojej żałosnej osoby raz na zawsze.
- Wytrzymałem wszystko, co dla mnie przygotowałeś, Bieber. Dlaczego sądzisz, że teraz miałoby być inaczej?
- Oboje wiemy, że jeśli przychodzi co do czego, jesteś dla mnie niczym. Najwyższy czas żebyś przekonał się, dlaczego nie było warto ze mną zadzierać – oblizałem usta i popatrzyłem na ścianę przed sobą. – Zranieniem Miley i publicznym grożeniem jej bronią wykopałeś sobie grób – zacisnąłem zęby czując, jak kłębiąca się we mnie od kilku miesięcy irytacja próbuje wyjść na zewnątrz. – Skończyłem z tym gównem. Tym razem? Załatwimy to raz na zawsze. Twarzą w twarz z tobą i naszą ekipą. Zobaczymy, kto wygra.
- Naprawdę chcesz zaryzykować swoje życie, Bieber? Odnoszę wrażenie, że twoja Smiley nie byłaby zadowolona widząc twoje martwe ciało.
- Jedyną osobą, która skończy martwa jesteś ty, Liam – odpowiedziałem.
- Dobra. Jutro. O północy to załatwimy. Wyczyść swój tron, Bieber, bo zasiądę na nim kiedy tylko cię z niego zrzucę.
- Będziesz martwy zanim zdążysz sobie na to zasłużyć – zaśmiałem się.
- Jeszcze się przekonamy.
- Na pewno.
- Nie zapomnij pocałować tej suki na pożegnanie, bo zanim się zorientujesz będziesz siedział we własnym grobie, siedem stóp pod ziemią, a ja będę się nią zajmować.
Moja szczęka drgnęła.
- A najzabawniejsze jest to, że nie będziesz w stanie mnie przed tym powstrzymać. Lepiej  pilnuj swojej dupy .Nie tylko Miley obserwuję, Bieber, ale Ciebie również – na chwilę po drugiej stronie zapadła cisza. .
Zanim zdążyłem cokolwiek odpowiedzieć, rozłączył się.
- Pieprzony skurwiel! – krzyknąłem, rzucając telefonem przez pokój, który odbił się od ściany i upadł na podłogę z głośnym hukiem.
Moja twarz zaczęła robić się gorąca w furii, a moje dłonie zaczęły się pocić.
Między nami zapadła cisza.
- Co powiedział? – Miley zdecydowała się to przerwać.
Oblizałem usta, przebiegając dłonią po włosach.
- Zabiję go. Powalę na ziemię i będę bił, dopóki nie przestanie oddychać.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie – powiedziała, ale byłem zbyt rozkojarzony żeby normalnie o tym myśleć...

[MILEY]:
Ta sytuacja przerosła Justina , jutro stanie się straszna rzecz .
przeżyje Liam albo Justin .
Nie ma wyjścia z tej sytuacji ..
-I co Justin  -zapytałam spokojnie .
-Zabije go , zabije go ..
-Uspokój się ....Zjesz coś ?
-Nie , jak możesz zrób mi kawe kochanie .
-Dobrze .
Martwię się o Justina , Liam pewnie z kimś przyjdzie a Bieber ? Sam jeden ...
-Justin , odwołaj to .
-Dlaczego ?
-Bo on nie będzie sam rozumiesz ?
-Nie zrezygnuje, Nie ma prawa cię wyzywać i poniżać ! Nie martw się nie będę sam - ruszył teatralnie brwiami .
-a z kim ?
-Nie ważne, im mniej wiesz dłuzej żyjesz ..
Kawe połozyłam na stole i zmierzyłam go tylko wzrokiem .
Weszłam do sypialni ,włączyłam telewizje i  położyłam się  wtulając w siebie pluszowego misia .
Po chwili Justin stanął w progu drzwi i spoglądał na mnie ze smutkiem .
Wolnym krokiem zbliżył się do mnie i siadł obok .
-Miley..
nie reagowałam na żadne jego dotyki gesty nic .
-Miley ...Przepraszam
-Nie masz za co , ja Cię i tak kocham .
-Napewno ? -po czym złapał mnie za podbródek i zbliżył ku pocałunkowi ..
                                              MIEJMY NADZIEJE ŻE WSZYSTKO PÓJDZIE Z PLANEM ...

                          ZAPRASZAM WAS TUTAJ 
             

                                        Ask Miley <------------------TUTAJ MOŻECIE PYTAĆ MILEY !


                                     Tumblr Bieber'a <----------------TUTAJ OBSERWUJCIE NA BIEŻĄCO


                                         GMAIL  <---------------------TU MOŻECIE ZADAWAĆ MI PYTANIA ZWIĄZANE Z OPOWIADANIAMI <3

Trailer -Jiley&Justin-please don't leave me <-------------------------- OGLĄDAJCIE < 3



                                      
                                            

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 6

Zdziwił mnie ten telefon on niego ...
Jeszcze o tej porze, co się stało ?
Mianowicie o godzinie 11;13 zadzwonił do mnie Liam ..
-Hej kochanie,przepraszam Cię za moje zachowanie wróćmy do siebie brakuje mi ciebie..-powiedział Liam .Nie no on sobie ze mnie chyba żartuje, najpierw robi mi awantury że go zdradzam,potem sam to robi ..nie wierzę,nie zrobi ze mnie znów kretynki a poza tym ja już jestem szczęśliwa ,nie chcę tego niszczyć ..
-Co ty wogóle do mnie mówisz ?! Najpierw wyzywasz mnie od dziwek i upokarzasz przed wszystkimi a teraz nagle ci się odmieniło i chcesz ze mną być ?żałosny jesteś..
-Przepraszam ,wiem że cię zraniłem ale ja naprawdę cię kocham nie chcę żadnej innej wybacz mi ..-powiedział skruszony .
-Nie ,to już definitywny koniec ,nie chcę cię znać jestem szczęśliwa u boku kogoś innego ..
- Co ? z kim ?! wiedziałem że się puszczasz ,nic dziwnego ..
-hamuj trochę , mów sobie tak do swoich koleżaneczek a ode mnie wara .Nie dzwoń do mnie cześć.
-Pamiętaj że jeśli to bieber zrobię z nim porządek ,nie będzie ruszał zajętych dziewczyn .'
-Spróbuj ,on przynajmniej ma do mnie szacunek nie to co ty,cham i prostak niewychowany dowidzenia .
-Nie dając mu dojść do słowa rozłączyłam się,teraz zaczęłam zamartwiać się o Justina ..
Liam był nieobliczalny,mógł pojechać z kolegami do niego i próbować mu wybić mnie z głowy, nawet fakt ten że mnie zdradził nie motywuje go żeby dać sobie ze mną spokój .On wciąż walczy,i łudzi się że dam mu szansę po tym co zrobił ..Liam jest to typ faceta który za wszelką cenę chcę sobie przywłaszczyć to co mu wpadnie w oko albo spodoba , ze mną tak nie będzie .2 raz mu nie uwierzę koniec ...
Nigdy przenigdy nie wybaczę facetowi tego że mnie zdradził , jest to sprzeczne z naturą .
1 Cię zdradził ,to wiadomo że będzie cały czas to robił a ty głupia kochasz go i za każdym razem mu wybaczysz a on wiedząc że go obdarowujesz uczuciem będzie korzystał ile wlezie .
Co ma miłość do zdrady ? jeśli kocha to nie zdradzi ,jeśli nie kocha to zdradza proste rozwiązanie .
Ja już mam taką złotą zasadę,że zdrady nigdy się nie wybacza bo to najgorsza krzywda jaka jest wyrządzona kobiecie cóż ..
Ale  to już jest nieważne , ja myślę co zrobić aby ochronić Justina ..
Ten mój relaks skończył się szybciej niż zaczął no ,nie dadzą człowiekowi chwili spokoju tylko żyj w wiecznych nerwach.
Wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem .Wino któro stało tuż przy wannie wzięłam i postawiłam obok mojego łóżka .
Postanowiłam że zaproszę Justina do siebie na kolację albo po prostu na kieliszek wina ,wtedy ominie go to wszystko co wymyśli ten palant .
Do mnie nie ma wstępu więc będzie bezpieczny tu ,ten miesiąc lub dwa musi na siebie uważać , ja muszę na niego  uważać bo to wszystko moja wina,nie potrzebnie mu to wypaplałam ale lepiej żeby wiedział niż stał na nierównym gruncie ..
Złapałam za telefon i wykręciłam numer do Biebera ..
-Cześć Justin..śpisz ?
-Nie właśnie,miałem do Ciebie dzwonić coś się stało ?-powiedział zaspanym głosem .
-Niee, dzwonię bo chcę cię przeprosić i przy okazji zaprosić na wino ,tak na pogodzenie spraw ..
-Hehe wiesz co się robi po 12 w nocy ? -wyszeptał cwaniacko .
-Oj przestań ,mówię serio przyjedź do mnie ,nie chcę siedzieć sama.
-No dobra, to do zobaczenia .
-Tylko postaraj się szybko,dobrze ? -wyszeptałam błagalnym głosem .
-Najszybciej jak tylko będę mógł , pa kochanie .
-No cześć .
Mówię to po raz kolejny, ale teraz naprawdę zrozumiałam że nie muszę nigdzie wyjeżdżać aby uświadomić sobie to iż kocham tego wysokiego bruneta z czekoladowymi teńczówkami .
Już wiem dlaczego to wszystko potoczyło się tak a nie inaczej ..
Gdzieś tam w sercu mieszkał sobie Liam , potem gdy Justin stwierdził że kocha mnie zaczęłam Jeszcze bardziej kochać Liama ..A gdy mu to dzisiaj wszystko wygarnęłam czułam jakbym uwolniła sie z łańcuchów związanymi z nim .. i moje serce zrobiło miejsce dla justina ..
Czuję się szczęśliwa jak nigdy .
Justin miał zaraz być więc trzeba zacząć się szykować .
Nałożyłam sukienkę,którą dostałam na urodziny od Biebera ,była piękna .Biała,falbanki i różności poprzyczepiane do niej .
uwielbiałam ją.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi .
Krzyknęłam  ' Otwieram już '
 zdążyłam jeszcze pomalować usta czerwoną pomadką i zeszłam na dół .
Otworzyłam drzwi a moim oczom ukazał się Justin ,z bukietem wielkich róż i najlepszym prezentem .. Słodkim uśmiechem .
Nie mogłam nasycić się tym widokiem,serce biło jak opętane .
Czułam się jak na swojej pierwszej randce haha, tak może to być śmieszne ale naprawdę się tak czułam .
Chłopak wręczył mi bukiet kwiatów i pocałował w policzek po czym wyszeptał " pięknie wyglądasz"
odrzuciłam mu . "Dziękuje"
Złapałam go za dłoń i poprowadziłam do kuchni .
Wyjęłam wazon z szafki ,wlałam wody i wpakowałam tam ten wielki bukiet kwiatów .
-Siądź kochanie-powiedziałam z uśmiechem do Justina .
-Dobra, a co mi oferujesz he ?
-Hm.. jak narazie wino może być ? -zarzuciłam włosy na bok .
-Jasne.
Z barku wyjełam jakieś wino i postawiłam na stół centralnie na środku , potem znów cofnęłam się do barka i wyjęłam dwa nie płytkie kieliszki .
Jeden postawiłam przy Justinie a drugi koło siebie.
Wstałam i chwilę pokręciłąm się obok Justina, nagle siadłam mu na kolana i wyszeptałam " Przepraszam za wszystko , spróbujmy jeszcze raz "
-Chcę być z Tobą i nie musimy podejmować żadnych prób.. - złapał mnie za rękę i przyłożył do swojej klatki piersiowej potem spojrzał mi w oczy ,przygryzł swoją dolną wargę i pocałował mnie .
To jest to czego szukał przez tę nieokręśloną przeszłość ...


http://ask.fm/JileyCyrusx

MOŻECIE MNIE KOCHANI PYTAĆ CO SIĘ WYDARZY W NASTĘPNYM ROZDZIALE :)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 5

Justin starał się jak mógł aby sprawić mi jakoś przyjemność bądź żeby uśmiech pokazał się na mojej  twarzy.
To i tak nic nie zmieniało , na psychice kołatały mi się różne myśli ..
Czy naprawdę podjęłam słuszną decyzje dając szanse Justinowi ? Kocham go nawet bardzo,ale nie umiem,nie potrafie wyobrazić sobie nas szczęśliwych ...
Moje serce pęka,bo robię mu tylko nadzieję na to że będzie dobrze i ułoży się ..
Nie chcę go zranić ale moim zachowaniem jeszcze bardziej to robię wbijam mu nóż w plecy ..
Chcę powrócić do dnia kiedy to wszystko się zaczęło , żeby nie dać mu się pocałować tylko cholera wyjaśnić mu to całe zamieszanie .
Dzisiaj to chyba odpowiedni dzień na szczerą rozmowę ..opowiem mu wszystko bo to mój obowiązek ..
A gdy wszystko się wyjaśni pojadę gdzieś na odpoczynek , męczę się tutaj nie przez Justina ale lecz przez samą siebie ,przez moje zachowanie .Muszę poznać moje wnętrze i od nowa zacząć nad nim pracować ponieważ przez to co się teraz dzieje ranię chłopaka którego kocham i kochać będę ponad życie ..
-Justin... - szepnęłam .
-Słucham cię skarbie ? - powiedział z uśmiechem na twarzy .. Kochałam jego szczery uśmiech przyprawiał mnie o dreszcze na ciele , sądze że po tym co mu wyjawie nigdy więcej go nie ujrzę ...
-Możemy szczerze porozmawiać ?
-Oczywiście, to chodź pojedziemy do mnie nie chcę aby nas tu ktoś widział ..
-Justin nie, tu i teraz ..- powiedziałam rozważnym tonem .. wolę tu ,szybko i bez żadnego cackania się . Wiedziałam że jeśli pojedziemy do niego ,zminę z drogi rozmowę która stanowi dla mnie przyszłe życie ..nie mogę zwlekać ..
-Ale dlaczego ..coś się stało ?
-Tak,stało się ..chcę cię uzmysłowić na czym stoisz ..- po chwili spojrzałam w jego czekoladowe oczy i doznałam dziwnego uczucia ..ale to jest nieistotne .
W jego lewym oku,dostrzegałam chwiejącą się łze która za chwilę miała spłynąć po jego zarumienionym policzku,nie chciałam tego robić ,nie chciałam żeby cierpiał przez to co robię ..ale wolę żeby stał na równym gruncie i wiedział wszystko ..
-słucham cię..- wyszeptał dość smutnym głosem
-Justin słuchaj, myślałam nad nami.. uwierz chciałam spróbować z tobą znaleźć drogę do szczęścia, ale nie mogę..nie mogę pogodzić się z faktem że mój przyjaciel,który jeszcze niedawno był dla mnie nietykalny chcę być teraz ze mną .Prawdą jest to że mam dość tej cholernej samotności ale nie o to w tym wszystkim chodzi .Powiem ci że cię kocham z całego serca,że chcę z tobą być ale nie teraz ...
To nie ten czas,pojutrze wyjeżdżam nie wiem na jak długo ,gdzieś gdzie będę mogła poznać samą siebie tam gdzie poznam klucz do szczęścia .. właśnie wtedy będę na to wszystko gotowa .Jak narazie muszę się z tym wszystkim oswoić daj mi czas ..
-Dlaczego mi tego od razu nie powiedziałaś ? Przecież zrozumiałbym to ..Ale jak to wyjeżdżasz ?!?!A co z nami ,co z tymi wszystkimi planami ...nie rób mi tego błagam ..Bądźmy nadal przyjaciółmi ale ty nie odchódź nie zostawiaj mnie,wiesz co się teraz dzieje ze mną i w jakim jestem stanie ..
-Ja już tak nie mogę ,przestań ..
Pamiętaj że wrócimy do tej rozmowy gdy będę w pełni gotowa ,muszę sobie to wszystko przemyśleć i oswoić z tym faktem ..Wiem , ale wytrzymasz ten miesiąc góra dwa ..
-Masz prawo do takiej decyzji ,jesteś wolnym człowiekiem ale..- w tym momencie przytknęłam do jego warg palca i wyszeptałam do ucha `Mimo co by się nie działo kochać cię będę zawsze, i obiecuję że ZNAJDĘ DROGĘ DO TWOJEGO SERCA `po czym pocałowałam go namiętnie w usta,a on dłońmi dotykał moich odstających łopatek ..Wtedy czułam jakbym w ramionach trzymała swój cały świat,a za chwilę miałabym go stracić.
Tak to właśnie na tym polega...
Justin przerwał tą chwilę spojrzał mi w oczy i złapał za dłonie mówiąc .
-Pamiętaj co by się nie działo ,zawsze możesz na mnie polegać .
-Ty na mnie również , kocham cię i dziękuje - a tuż po tym oddaliłam się i wsiadłam do samochodu .
Odpaliłam samochód ,wciskając sprzęgło ,od razu odjechałam . 
Nie mogłam opanować łez ,które ulatniały się z moich oczu.
To było silniejsze uczucie ode mnie , chciałam już dojechać do domu i wyrzucić z siebie te wszystkie żale , i złości . 
Uświadomiłam sobie że nie mam serca po tym co mu wmówiłam ,dałabym radę spróbować ale nie chciałam ..nie chciałam mu udowodnić tego że go kocham ..
Jestem łamaczem serc po prostu ,pastwię się nad jego uczuciami ,nie wiem już co mam robić .
Po 20 minutach dojechałam pod dom .
Wysiadłam szybko i poszłam w stronę drzwi zasłaniając twarz .
Znajdowałam się już w środku .
Pobiegłam na górę do mojego pokoju ,rzucając torbą o ściane .
Poszłam do łazienki i odkręciłam zaworki z ciepłą i zimną wodą do wanny .
po chwili poszłam do kuchni po jakieś wino z dobrego rocznika i od razu chwyciłam za kieliszek który miałam pod ręką .
Pokierowałam się na górę wprost do wanny .
Wszystko odstawiłam na ziemie ,i zaczęłam zrzucać z siebie ubrania .
Wolnym krokiem,weszłam do wody sprawdzając czy jest odpowiednia ..
Była doskonała ..
Szkoda że tą chwilę przeszkodził mi pewien telefon .......           

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 4

 Bedzie mi ciężko,bo wiem że wtedy już go stracę,nie będzie odwrotu moje wszystkie myśli też te związane z nim pozna .
Bedziemy musieli to wszystko zakończyć ,tą piękną,trwałą,niezniszczalną przyjaźń..
Następnego dnia...
21.06.2013r.
Rano obudził mnie telefon od Menagera,chciał abym przyszła do studia nagrać kawałek We can't stop bo niedługo już będzie wydanie płyty a tu brak 3 utworów .
No w sumie miał rację,nie mogę zwieść ludzi którzy czekają na tą płytę .
Mam być tam na 12 spokojnie się wyrobię .
Postanowiłam że dzisiaj nie spotkam się z Justinem,za dużo mam teraz na głowie poza tym ta wczorajsza rozmowa nie daje mi spokoju.
Muszę jeszcze to przemyśleć,wczoraj byłam tak zmęczona że zbrakło mi czasu na jakiekolwiek myśli..
Poszłam przemyć twarz zimną wodą,odkręciłam zaworek zimnej wody tak żeby ona nie uciekła od razu lecz została w spływie kranu.
Postawiłam ręce na brzegach kranu , i spojrzałam w lustro które znajdowała się naprzeciwko mnie .
Uśmiechnęłam się a po moim policzku spłynęła mała łza .. Tak ukrywam pod tym uśmiechem smutek , takie już życie w sławie .
Musisz udawać że jesteś silny,żeby ludzie się na Tobie nie zawiedli ale to mnie już po prostu przerastało psychicznie nie daje rady .
Hejterzy,paparazzi i jeszcze ta sprawa z Bieberem ...
Chyba potrzebuje czasu dla Siebie,dla samej siebie.
Tyle rzeczy muszę przemyśleć tyle spraw wyjaśnić ,tak to odpowiednia decyzja .Muszę tylko nagrać tą płytę a wtedy wyjadę gdzieś i będę myślała nad tworzeniem nowych
utworów.
Z czasem zapomnę o tym co nas łączyło z chłopakiem,i może wtedy zaczniemy wszystko od nowa ? Tak by było najlepiej .
Nachyliłam głowę nad wodą a dłońmi wzięłam ją i delikatnie przemyłam twarz .
Po chwili spojrzałam na moje odbicie w wodzie i ujrzałam starą "Smiley"
Uniosłam ręke do moich włosów i powoli zaczęlam ich dotykać,bawić się nimi .
Co sprawiło mi przyjemność. Uśmiechnęłam się bo zobaczyłam moje długie,brąz włosy .
Te czasy powróciły .Dlaczego człowiek w takim krótkim czasie zmienia się ? Zmienia się ,nie powiem że na lepsze ani gorsze po prostu się zmienia .
Może staje się doroślejsza z wiekiem ? Być może ,tego nikt nie wie .
Chwyciłam za ręcznik ,który wisiał na wieszaku i wytarłam twarz .
Odwiesiłam go na jego miejsce i udałam się do pokoju.
Włączyłam telewizje i przerzuciłam na MTV live,bo zawsze leciały tam ciekawe koncerty bądź ciekawa muzyka .
W tym samym czasie szykowałam się do wyjścia na nagranie .
Gdy znalazłam ubrania położyłam je na łóżku,żeby się nie pogniotły.
Nagle usłyszałam mój duet z Justinem , Overboard . Na samą myśl o tym łzy same uraniały mi się z oczu .
odwróciłam się, siadłam na brzegu łóżka i przyglądałam się .
Podgłośniłam muzykę i wraz z nią śpiewałam ,nawet zwrotkę Justina .
Ten moment przerwał telefon od niego .
-Halo ? *powiedziałam zapłakanym głosem *
-Cześć słońce,dlaczego ty płaczesz ?
-Bo oglądam nasz duet ,overboard .
-Tak,wiem że łatwo się przy tym wzruszyć,ale proszę nie płacz bo serce mi się kraja . *odrzekł zachrypniętym głosem *
-Nie mogę ..ale nie ważne , co chciałeś ?
-Spotkać się,masz czas ?
-Dzisiaj raczej nie,zaraz jadę na nagrania muszę dokończyć piosenkę bo nie długo wydanie tej płyty .
-No dobrze,to może jutro ?
-Nie wiem odezwę się , przepraszam muszę kończyć cześć .. *nie dając dojść mu do słowa rozłączyłam się*
Ja po prostu teraz go olewam,omijam go szerokim łukiem ..Tak będzie chyba najlepiej .
Lecz wkońcu będę musiała się z nim spotkać i wyjaśnić mu wszystko to co zaszło,i dlaczego go zlewałam .
aźń .
żapomniemy o sobie całkowiecie,wymarzemy się ze wspomnień ..
Dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe ?!Czy każdy musi przypłacać za szczęście samotnością ?
Nie chcę tego,nie przeżyje tego .Tyle wspaniałych chwil spędziłam z nim,a teraz od tak to wszystko przekreślić ?
To jest prawdą ,że wszystko się kiedyś kończy ...
Ubrałam się w to co naszykowałam,siadłam przy lustrze,udsunełam szufladkę w której trzymałam kosmetyki i wyciągnęłam kosmetyczkę .
Zarzuciłam swoje rozczochrane włosy na bok a resztę kosmetyczki wrzuciłam do torebki i zbiegłam da dół .
Przybliżyłam zegarek i spojrzałam na godzinę , była 10:52
Muszę się spieszyć bo menager znów będzie zły i nici z płyty,tak zależy mi nad powstaniem tej płyty .
Nałożyłam koturny i bez śniadania ruszyłam do studia w Los Angeles .
Nie mieszkałam w centrum LA więc musiałam się śpieszyć bo o tej godzinie najwięcej korków się pojawia .
Dodałam gaz ,by zwiększyć prędkość . Zależało mi na czasie .
Po ok. 40 minutach szybkiej jazdy znajdowałam się pod studiem nagraniowym .
Energicznym ruchem wyszłąm z samochodu i zatrzasnęłam drzwi za sobą .
Matko jak dobrze ! 20 minut przed czasem ,cud !
Z uśmiechem na twarzy weszłam do salonu .
A menager od razu zarzucił :
-O proszę Cyrus pierwszy raz 20 minut przed czasem , moje gratulację nie przestajesz mnie zaskakiwać .-Nie ukrywam że te słowa mile mnie zaskoczyły,ponieważ zawsze był powściągliwy w stosunku do mnie . A teraz ? Zarzucił miłym tekstem .Jednak ma jakieś odruchy ludzkie .
-Dziękuje Ryan , miłe z twojej strony więc co mam robić ?
-łap za tekst , i wskakuj do sali nagraniowej trzeba szybko nagrać te kawałki ,płyta już za kilka dni Miley .
-Jak to kawałki ? Miał być tylko jeden .. i jak za kilka dni płyta nie rozumiem ..
-Przeniosłem promowanie płyty,lepiej dla ciebie są już wakacje a ty zapewne chcesz gdzieś wyjechać prawda ?
-A i owszem ale jaki ma to związek z moją pracą ?
-Nagrasz dzisiaj te 3 kawałki i masz 2 miesiące z głowy,pasuje ?
-2 miesiące ? Tak długo ale ..
-Dobra kiedy indziej mi podziękujesz,masz 3 teksty ?
-Mam ..
-Mamy już podkłady wystarczy że zaśpiewasz,kwestia 2 godzin .
Mój menager zaskoczył mnie , zawsze kazał wybierać mi samej podkłady a teraz on coś wybrał ? Nie wierzę ..
Weszłam do sali nagraniowej,jak dawno tu nie byłam .. Rozejrzałam się w okół sali i stanęłam przy mikrofonie .
Zarzuciłam słuchawki i śpiewałam tak ,jakbym była sama na wielkiej scenie i ćwiczyła przed koncertem .
poleciał podkład pod we can't stop .. 1 już nagrana wow ! ryan mówi że jest świetna .
Więc nagrywałam dalej ..
Po wielokrotnych próbach nagrania kawałka nie dałam rady .
-Co się dzieje Miley ? Tak pięknie zaśpiewałaś we can't stop ..-wyszeptał zażenowany Ryan
-Muszę coś zjeść ,pójdę do sklepu .
-Nie,masz akurat po drodzę kupiłem ci jakiegoś kurczaka zjedz go - Po czym wręczył mi opakowanie z jedzeniem .
10 minut później byłam już pełna sił na nagrywanie .
2 piosenka poszła bez błędnie !
Została 3 najtrudniejsza , o trudnej miłości .. kojarzyła mi się ona ż Justinem nie chciałam jej śpiewać .
Ale ryan nalegał ,haustem sił nagrałam ją .
Potem jeszcze poprawa błedów korekcyjnych , i wysłuchanie ich .
Byłam wolna,mogłam pojechać zrelaksować się w wannie z winem i nastrojową muzyką .
Lecz po wyjściu ze studia czekała mnie niespodzianka..
Justin stał oparty o drzwi swojego samochodu z bukietem róż .
podeszłam do niego i zapytałam .
-Co ty tu robisz ?
-Chciałem cię odwiedzić i... przeprosić za wczoraj * nagle wręczył mi bukiet 21 czerwonych róż,zarumieniłam się *
-Dziękuje są piękne , nie masz za co Justin ja to rozumiem i chcę podjąć sie tej próby .
-Wiem ,damy razem radę obiecuje ..
-Justin ja o tym wiem jesteśmy sobie przeznaczeni .
-Skąd to wiesz ?
-Widzę to po twoich oczach ..są przepełnione miłością .
-Kocham Cię Mill . - Tuż po tym pocałował mnie w usta a ja przysunęłam się do niego .
Byliśmy ciało w ciało..
-Justin obiecaj mi coś ..
-Jasne mów ..
-forever Together ?
-tylko z Tobą i na zawsze obiecuję..wtedy poczułam że ta miłość może przetrwać każdą burze !


DZIĘKUJE WAM ZA KAŻDY KOMENTARZ ! <3
jesteście wspaniali < 3333                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                           

czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział 3

naprawdę nie wierzyłam że Justin posunie się do tego stopnia , nie miałam mu tego za złe,ale zadziwił mnie ...
-Justin czy ty ?..
-Tak pocałowałem Cię,czy to coś złego ?
-Oczywiście że nie , ale nie spodziewałam się tego ..
-Obydwoje wiemy , że łączy nas coś mocniejszego niż przyjaźń .Nie zaprzeczaj samej sobie . -powiedział z powagą na buzi .
-Skąd ty to możesz wiedzieć ?
-Miley, spotykamy się tak długo a ty myślisz że tego nie widzę ?
W tej chwili nie wiedziałam co mogę mu powiedzieć . Stwierdzić że to jest prawda czy okłamać go ? Z jednej strony byłoby lepiej okłamać go ,a z drugiej nie . Nie wiem sama co o tym myśleć ...
-Dobra,a jeśli to prawda to co ?poza tym to chyba też i z twojej strony nie ?
-Cieszę się kochanie - pierwszy raz w życiu Justin powiedział mi kochanie , czy on czeka na coś więcej oprócz przyjaźni ? nie mogę się z tym pogodzić,ta wspólna przyjaźń była taka idealna,niezniszczalna, trwała .
A gdy będziemy ze sobą? Jedna kłótnia i czar prysł non sens ... Wiem że jeśli mu odmówię,stracę go jako przyjaciela a tego naprawdę nie chcę . A co powiem Liamowi jak przyjdzie ? że teraz pocieszyłam się Justinem ? Ehh..zapomniałam Liam był zawsze zazdrosny o to iż cały mój wolny czas spędzałam z Bieberem .. Przez to całe zamieszanie mam mętlik w głowie ...
-Justin ale..
-Chociaż mogę ci przyrzec że moje zauroczenie do Ciebie jest silniejsze - powiedział wtrącając mi się w zdanie .
-Powiedz mi na co ty liczysz ?
-Chcę spróbować z Tobą, z seleną jak widzisz było jak było . Sądzę że razem stworzymy zgraną parę . - Jak ja nienawidzę tego jak on gada o tej "biedulce" Selenie.. zawsze jest taka poszkodowana,brak słów ..
- A pomyślałeś co sobie pomyślą o nas inni ?Ile nieprawdziwych rzeczy zostanie wrzucone do internetu ?
Będzie następny skandal ..
-Nikt nie będzie stawał mi na drodze do szczęścia,jeśli chcę być z tobą to z tobą i koniec . - Muszę przyznać ,że po tych słowach zrobiło mi się cieplej na sercu , i dziwne uczucie pojawiło się w moim brzuchu ..
Nie mogłam pohamować emocji  i od razu rzuciłam się w ramiona chłopaka, po czym moje usta znalazły się na jego ustach .rozpływałam się w śnie,w marzeniu .Nie wierzyłam że to dzieje się naprawdę .
Nie zważaliśmy nawet na paparazzi , zajmowaliśmy się wyłącznie sobą . Trzeba żyć chwilą,bo kto wie co może się wydarzyć ? Nikt  nie wie co czeka nas w przyszłości ..
Z minuty na minutę,robiło się coraz później . Czas uciekał nam jak piasek przez palce . Nadal nie wierzyłam co się dzieje,muszę się z tym przespać i przemyśleć naszą rozmowę .
Słońce powoli zaczęło zachodzić , więc postanowiliśmy że czas na nas .
Wolnym krokiem wyleźliśmy z przyjemnie chłodnej wody ,na koc i w dodatku za rękę . Dłoń w dłoń .To było cudowne !
Pół godziny potem,byłam już calutka sucha ,ale za to jaka głodna .
-Justin jedziemy do MC ?
-No dobra,ja też jestem w sumie głodny więc chodź . -wybuczał .
Podniosłam ręcznik z piachu i otrzepałam  go z różnych drobinek ,złożyłam i wrzuciłam do swojej torby .
Lekko przeczesałam włosy paznokciami i wsiadłam do samochodu .
z radością na twarzy ,wtopiłam dłonie w rozczochrane włosy Justina .
On za to nie skrywał swojego szczęścia , włączył radio i leciała piosenka którą obydwoje uwielbialiśmy .
Muzyka +100 full i nasz humorzasty śpiew .
Nie pamiętam nawet żebym z Liamem tak spędziła szczęśliwie dzień .Justin jest ,był i będzie moim sekretem szczęśliwego życia .
Tak się rozbawiliśmy ,że zapomnieliśmy zajechać do pobliskiego MC .
-Justin mogę coś się Ciebie zapytać ?
-pytaj skarbie . -powiedział wyluzowany .
-Jak myślisz uda się nam ?
-Na pewno , trzeba być dobrej myśli zawsze . - a po chwili przybliżył swoje usta do mojego policzka i delikatnie go ucałował .
Ja na to odwdzięczyłam mu się pełnym życia uśmiechem .
Znaleźliśmy się pod moim domem ,ciężko było się nam pożegnać . Od teraz zawszę chciałam znajdować się obok niego,serio .
-No to do jutra ..kochanie - nagle przysunął się do mnie i koniuszkami palców gładził moje policzki , spojrzałam mu wprost w oczy i ujrzałam w jego złoto-brązowych tęczówkach miłość ,prawdziwą miłość nie wiem czy do mnie czy do kogoś innego ..Miejmy nadzieję że do mnie ..
-do jutra,kochanie -odrzekałam a justin na pożegnanie pocałował mnie w lekko zaczerwienione usta .
Wysiadłam i pomachałam mu .wypłynęła z mojego oka mokra substancja,którą natychmiastowo otarłam .
Chwilę potem znajdowałam się pod drzwiami domu i szukał po całej torbie tego cholernego klucza .
Wkońcu go znalazłam i otworzyłam drzwi , znów ta pustka,znów będę sama w tym wielkim domu . Znów będę płakała w tą moją biedną poduszkę .
rzuciłam torbę w kąt i poszłam wziąść prysznic .
Weszłam pod bierzącą wodę .spłukałam z siebie wszystko , woda przepływała przez każdy zakamarek mego ciała .
Gdy już się wykąpąłąm ,wyszłam spod prysznica i owinęłąm się ręcznikiem .
Weszłam do mojego pokoju i schowałam ubrania do półki .
Opadłam z sił i rzuciłam się na łóżko oraz zaczęłam rozmyślać o mojej rozmowie z Jussem .
Wcześniej był niedostępny dla mnie,mówił że nie liczy na nic więcej oprócz przyjaźni . Z taką myślą żyłam do dziś,szczerze cieszyłam się z tej odmiany ale jeśli on tak natychmiastowo zmienił zdanie to musiało być coś na rzeczy..nie wiedziałam jeszcze o co może chodzić ,ale przysięgam dowiem się .. Oby to była prawdziwa miłość a nie znów rozczarowanie ,nie chcę go stracić .....

Rozdział 2

20 czerwiec .2013 r.
Dzisiaj piękny słoneczny dzień,czuje że muszę go wykorzystać .
O godzinie 9;14 zadzwonił do mnie Justin z prośbą czy mogłabym mu pomóc wybrać podkład pod jakąś piosenkę,oczywiście zgodziłam się .
Mam zamiar pojechać do niego po południu,tak o trzeciej może trochę później .
Jest już godzina 10;31 więc powoli zbieram się z wyrka i zaczynam szykować .
Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy by wybrać sobie jakieś wdzianko dogodnie do pogody na dworze , ale chyba nie będzie mi ciężko wybrać bo w mojej garderobie znajdują się same luźne i wraz na taką temperaturę ubrania .
myślę że shorty i kolorowy top będą mi pasować ,więc bez wahań ubrałam się w nie i zeszłam na dół by zjeść jakieś pożywne śniadanie,chociaż raz . Jest jeszcze dużo czasu i nie mam zamiaru się spieszyć, chociaż mówią że czas to pieniądz .Zadzwonię do Justina i spytam się czy może wcześniej bo tak czy inaczej nie chcę mi się w taką piękną pogodę siedzieć w domu,na dodatek sama żadna przyjemność .
-No co tam miley? - zapytał Justin .
-Mogłbyś jednak wcześniej ?
-Mogę , coś się stało ?
-po prostu do trzeciej dużo czasu a nie chcę mi się siedzieć w taki ładny dzień samej w domu .
- Co racja to racja,więc może przyjadę po Ciebie i przejedziemy się nad morze ? podkład możemy nawet wybrać wieczorem ,bez znaczenia .
-O świetny pomysł Justin ! To ja tylko spakuję się,zjem coś i możemy jechać .
-Jasne ,ja zabiorę tylko kilka potrzebnych rzeczy i ruszam do Ciebie .
-Okay,będę czekała. Dozobaczenia !
-No dozobaczenia .
Justin miał świetny pomysł z tym morzem ,serio akurat idealne miejsce na taką wspaniałą atmosferę .
Stoję od 15 minut przy tej lodówce jakbym nie wiedziała czego chcę . Wyjmę sobie jakieś warzywa i zrobię sałatkę . Dzisiaj na zdrowo bez żadnych fastfoodów , ale pomyślmy .. z justinem tak się nie da ! pewno zajedziemy do KFC bądź MC . Nie ważne , muszę wkońcu zjeść pożywne śniadanie bo mój żołądek nie wytrzyma dzień w dzień na śniadanie frytków oraz hamburgerów . Dobra wezmę pomidory,ogórka i szczypiorek takie małe co nie co na śniadanie . A zapomniałam ! śmietana .
Położyłam wszystko na stoliku , wyciągnęłam miseczkę a z szufladki jakiś nóż którym będę mogła pokroić przysmaki . Pokroiłam wszystko w większą kostkę, bo najłatwiej i najszybciej . Danie dnia zrobione więc teraz czy jest dobre ..
15 minut później , wchodziłam po schodach do pokoju .
Siadłam przy szufladzie w której trzymałam stroje kompielowe , w czasie szukania zdobyczy znalazłam niespodziewanie cały plan hannah montany , wróciły wspomnienia ,wróciło wszystko ... Zaczęłam cofać się w przeszłość i wspominać dobre oraz te złe chwilę .Zawsze gdy to wyciągałam śmiałam się z głupich wpadek, i róznych rzeczy . Dzisiaj żałowałam tak naprawdę tego że poszłam na Casting . Choć w głębi serca wiem , że jednak tego nie żałowałam bo przeżyłam wspaniałe chwilę, poznałam przyjaciół .
Nie mogłam dłużej tego trzymać bo chyba bym się poryczała , więc schowałam to gdzie jego miejsce .
Wróciłam do szukania kostiumu .. znalazłam jakiś pierwszy lepszy , przebrałam się w niego a tuż po chwili zadzwonił mój telefon .
-Miley już jadę , naszykowana ? - powiedział radosnym głosem
-Tak .. prawie tak .
-Co się stało ?
-Nic takiego ..
-pogadamy w drodze za 15 minut jestem . cześć
-no cześć
siadłam na ziemię i zaczęłam się zastanawiać nad sensem życia ..Po co żyjemy skoro życie jest pełne porażek i utrat . Bóg chyba chcę aby każdy człowiek przeżył każde rozczarowania , ale po co ? Na to chyba nie ma reguły ...Ale po co ja o tym myślę ?Sama nie wiem ...
Wstałam z tej podłogi i ogarnęłam lekko włosy. w lustrze .
Złapałam za torbę i wrzuciłam tam najpotrzebniejsze rzeczy .
Znów naszła mnie myśl o sensie życia .. czyżby moja psychika nie daje już rady ? Nie czuje tego , czuję się silna na duchu . a psychika raczej też . Moje nieco dziwne myśli przerwał dzwonek do drzwi .
Wiedziałam że to Juss i powiedziałam otwarte ..
Znów jednym dzikim ruchem poprawiłam włosy i zeszłam na dół  .
Justin miał uśmiech od ucha do ucha więc nie zamierzałam mu tego psuć moimi głupimi nastrojami ,na mojej twarzy pojawił się uśmiech szeroki i promienny , sprawiło to że Biebs jeszcze bardziej był szczęśliwy .
-Cześć - po czym pocałował mnie swoimi malinowymi ustami w kącik ust .
-Cześć , co ty taki wesoły ?- zapytałam .
-Nie wiem może dlatego bo widzę twój uśmiech * zarumieniłam się *
-jak słodko mi też miło widzieć twój uśmiech .
-Jedziemy ?
-no pewnie .
Wzięłąm torebkę i mogliśmy wychodzić z domu .
Słońce parzyło mnie po ciele , nałożyłam okulary i wsiadłam do samochodu tak jak Justin .
otworzyłam okno na rozszerz i wchłaniałam każdy haust powietrza .
Zapadła cisza w mojej głowie .
Zanim się ocknęłam bieber zaszeptał że dojechaliśmy na miejsce .zerwałam się od razu .
Wysiadłam z samochodu i stanęłam na gorącym piasku .
Chłopak od razu wyskoczył z bluzki i paradował z nagim torsem .
zdjęłam top , rozłożyłam ręcznik i położyłam się na brzuchu .
Trzeba się trochę opalić , bo szczerze rzadko kiedy mam czas na taki wypad .
zdawało mi się że jesteśmy tam dopiero chwilę a minęły już dwie godziny .
Nagle coś jakby poparzyło mnie w plecy , dopiero gdy zrobiło mi się zimno uświadomiłam sobie że Justin oblał mnie wodą . Woda nie była zimna , ale jak ma się rozpalone ciało woda przybiera się zimna .
-Ja pierdole ...Justin zabiję cię !
-Oj Miley - a po tym zaśmiał się w głos .
Szybkim ruchem wstałam z ręcznika i ganiałam Biebera po plaży .
On był wspaniały ! nawet jak oblał mnie tą wodą czułam się w jakiś sposób szczęśliwa ,warto mieć go jako przyjaciela .
-Co tutaj za mną nie wejdziesz nie ? hheehe - zaśmiał się .
-Udowodnić ci że wejdę ?
-Czekam .
chociaż nie chciałam wbiegłam do wody , poczułam chwilowo dreszcz który zamienił się w ciepło .
Podpłynęłam do niego i złapałam się za biodra .
-I co ? weszłam
-No  weszłaś , brawo .
Nagle objął mnie za biodra i przybliżył się lekko początkowo nie wiedziałam o co mu chodzi ale gdy między nami była odległość centymetra domyśliłam się .
Powolutku przybliżył swoje malinowe usta, dotknął dłońmi ciała które przeniósł na moje policzki .
Musnął moje usta delikatnie i czule . Spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się tak samo jak ja . A nagle wszystko zrodziło się w namiętny pocałunek .
Nie spodziewałam tego z jego strony , chociaż nie było mi to obce ..

środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 1

Jestem Miley Cyrus i chciałabym opowiedzieć wam w streszczeniu ostatnie lata mojego życia oraz kariery .
Jak wiecie wszystko zaczęło się od serialu Hannah Montana w 2006 roku.
 W 2007 roku podpisałam kontrakt z wytwórnią Hollywood Records który zapoczątkował moją karierę solową. Tego samego roku wyruszyłam w best of both world concert, która wygrała  filmem koncertowym  wydanym rok później. W lipcu 2008 roku  wydałam swój pierwszy album solowy Breakout który przyczynił się do tego, że zostałam  umieszczona na liście Top 100magazynu time 
I oto właśnie wtedy wszystko się rozpoczęło ,cała moja kariera poza którą nie widziałam świata .
Na przełomie 2009/10 poznałam Biebera,tego chłopaka który podbił świat dzięki swojej muzyce oraz Sercu .
Nie ukrywam,że do tej pory utrzymuję z nim świetny kontakt i od czasu do czasu spotkamy się,pójdziemy na imprezę .Uważam go za prawdziwego przyjaciela,dzięki jego radom i oparciu, czuję się silniejsza na duchu . 
Oczywiście w tym wszystkim nie zabraknie mojego taty Bill'ego . Jest najwspanialszy , w trudnych chwilach motywował mnie do dalszej walki , oraz tego by nie patrzeć na błędy jakie popełniłam w życiu bo liczy się tu i teraz .Nieważne co mówią o Tobie inni ,sam znasz swoją wartość i właśnie tym każdy człowiek powinien się kierować w swoim życiu . od dziecka interesowałam się różnymi dziedzinami sztuki, a w wieku ośmiu lat skupiłam się na aktorstwie. W podobne ślady poszło również moje rodzeństwo: Trace został wokalistą i gitarzystą zespołu Metro Station, Noah aktorką, a Brandi gitarzystką.
Problemy z sercem powodują, że często doświadczam tachykardii, która, mimo że nie jest groźna bywa męcząca.
A teraz opowiem wam trochę o moim dzieciństwie ...
więc zaczniemy od moich narodzin ,urodziłam się 23 listopada 1992 roku w Nashville, w stanie Tennesse.
na początku rodzice nazwali mnie  Destiny Hope ,które oznaczały „przeznaczenie” i „nadzieję” ponieważ rodzice wierzyli, że dokonam wielkich rzeczy, jednak z czasem rodzina zaczęła mnie nazywać „Smiley”, bo jako dziecko wciąż się uśmiechałam. Ostatecznie „Smiley” zostało skrócone do „Miley” .I od tego powstało Miley Cyrus .W 2001 roku, miałam osiem lat, przeniosłam się wraz z rodziną do Toronto, gdzie tato brał udział w kręceniu serialu telewizyjnego Doc. Na miejscu zabrał mnie na sztukę Mamma Mia w Royal Alexandra Theatre, a po jej obejrzeniu powiedziałam "Oto, co chcę robić, tato. Chcę być aktorką." zaczęłam brać lekcje śpiewu i aktorstwa w Armstrong Acting Studio w Toronto pierwsza rola miała miejsce w serialu Doc, w którym wcieliłam się w postać Kylie. W 2003 roku, jako Destiny Hope Cyrus, wystąpiłam w filmie Duża ryba toma Burtona, grając małą Ruthie.
A dalej znacie moją historię,historię hannah Montana ..Chyba jak narazie starczy o moim przeszłym życiu , czas na to co się dzieje teraz .Mam 21 lat,całe moje życie zmieniło się o 180stopni.
zmiana stylu,towarzystwa,partnera ...Ściełam włosy na dość krótko oraz pomalowałam na blond,czuję się teraz bardziej kobieco.Nie obchodzi mnie co myślą inni o mojej nowej fryzurze, ważne jest to że podobam się samej sobie . Zaczęłam bardziej szokować moim nowym wizerunkiem , zaczełam odważniej się ubierać ..Rozstałam się z Liamem ale jeden plus tego że nie muszę być cały czas pod kloszem ,jestem wolna mogę robić co żywnie mi się zechcę .
Mam coraz częstszy kontakt z Justinem Bieberem, i szczerze ? Dobrze mi z tym , dlatego bo wiem że zawsze mi pomoże i wespsze mnie tak samo jak ja jego . Nagrałam z nim duet , coraz częściej ludzie widują nas razem .Ale oprócz pracy i przyjaźni nic nas nie łączy .
Coraz częściej widuje się z Noah,moją młodszą siostrą .
Teraz sądze że Zycie jest wspaniałe , i warte zmian .
No cóż ,jak narazie tyle co mogę wam przekazać ...
Pamiętajcie bawcie się życiem bo jest tylko jedno !