poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział 27 -Everything seems to be impossible

-hej,Mileey wstawaj śpiochu!- szepnął Justin.
- o hej - uśmiechnęłam się szeroko.
W dalszym ciągu nie mogłam uwierzyć,że jestem z nim,w jednym domu i łóżku na dodatek wtuleni w siebie.
To było dziwne,a zarazem takie wspaniałe.
Mimo wszystkich kłótni,nasza miłość przezwyciężyła,w głębi duszy wiedziałam że tak się stanie.
Uniosłam się z nad poduszki i mruknęłam pod nosem
- Masz wodę czy coś do picia?
-Nie.ale czekaj zaraz Ci przyniosę. - powiedział i wstał.
Odwróciłam się w jego stronę i obserwowałam co robi,był perfekcyjny w każdym z możliwych ruchów.
-Źle wyglądam czy coś? haha- zapytał
-wyglądasz jak zwykle seksownie,Justin . - odpowiedziałam.
Uniosłam dłoń do moich ust  i delikatnie palcem przejechałam po mojej dolnej wardze,w dalszym ciągu przyglądając się brunetowi.
-Hm? -spojrzał na mnie ponętnym wzrokiem.
-Ty dobrze wiesz co - wyjęłam palec z buzi i wskazałam mu żeby do mnie podszedł.
Chłopak w trybie natychmiastowym znalazł się obok mnie.
Może..- spojrzał w moje oczy i przejechał dłonią po biuście .
co?- syknęłam .
Chłopak bez słów wsunął rękę pod kołdrę i zaczął pieścić moje udo,a ja znów poczułam motylki w brzuchu,chciałam by ta chwila się nigdy nie skończyła.
Dotknęłam jego zarumienionego policzka i spojrzałam w czekoladowe oczy,a on tylko się uśmiechał.
Ta chwila była dla mnie jak eksplozja zmysłów,i wszystkiego co przyprawiało mnie o jeden uśmiech więcej. Mogłabym siedzieć i wpatrywać się w jego źrenice godzinami,bo w tamtym momencie była to jedyna rzecz na której naprawdę mi zależało.
Wszystkie jakiekolwiek złudzenia że zagraża nam niebezpieczeństwo,minęły.
-Miley,muszę się Ciebie o coś zapytać. -powiedział.
Jasne pytaj - powiedziałam śmiało gładząc jego podbródek.
-Nie mogę zostać tu dłużej.
-wiem Justin..
-Za dużo problemów na nas tu czeka,twój ojciec,policja i inne osoby.
-Wszystko moja wina,wciągnęłam Cię w to gówno po uszy..-usmiech zniknął z mojej twarzy.
-Nie,jesteś moją kobietą,i nikt nie ma prawa traktować Cię jak niewiadomo co,należy ci się spokój i cisza i nie pozwolę by stała Ci się krzywda,rozumiesz? - spojrzał mi w oczy z pewną powagą .
-Przestań..proszę. Chociaż dzisiaj.
-Zabukowałem nam bilety na Florydę.
-Na kiedy?
-Za dwa dni,mamy dużo czasu by ogarnąć wszystko,i pożegnać się ze wszystkim .
Poczułam się dziwnie,miejsce w którym spędziłam 11 lat będzie dla mnie od teraz obiektem który zagraża mojemu zyciu,nie chciałam tego robić.ale wiem że to najlepsze wyjście jakiego możemy się podjąć.
-To co ?
-Zgoda- złapał mnie za dłoń i zacisnął ją mocno.
-Chcę..chcę po prostu zacząć nowe życie,bez obaw że ktoś czyha na nas za rogiem,bez obaw że ktoś chcę zrobić Ci krzywdę,kochanie robię to dla nas. - ucałował mnie w dłoń i przyłożył do swojego serca .
masz rację. - mruknelam.
 -Gdybym jej nie miał,nie postępował bym tak uwierz mi.
Wtuliłam się w jego nagie ciało  i ucałowałam  w usta.
Z jednej strony,chciałam jak najszybciej się stąd wydostać a z drugiej..sama nie wiem,mam totalny mętlik w głowie,nie umiem nic pozbierać w całość..
Miley,nie przejmuj się jeszcze tylko te dwa głupie dni,i zaczynamy nowe zycie. razem i bez nikogo innego.
Wiem i nawet nie wiesz jak się cieszę.*przytuliłam się do niego*













3 GODZINY PÓŹNIEJ.. 




Obudziłam się,jak gdyby nigdy nic i poszłam do kuchni napić się kawy.
Włączyłam expres i czekałam przy blacie kuchennym aż moja kawa będzie gotowa,ani przez chwilę nie skupiając się na tym gdzie jest Justin.
Wzięłam filiżankę i usiadłam przy stole,spokojnie popijając moją dawkę kofeiny.
TRAHHHHHH!

Nagle usłyszałam hałasy dobiegające z pokoju obok.
Zdezorientowana zapytałam Justin to ty? ' nie usłyszałam odpowiedzi.
Więc wstałam i pokierowałam się do pokoju.
Gdy stałam u progi drzwi, zaniepokoiłam się bo zobaczyłam jak Justin niszczy wszystkie swoje rzeczy,telefon,Ipad,ubrania.
Co ty do cholery robisz! -krzyknęłam wściekła.
Nic-syknął.
-Dupek . - powiedziałam i odeszłam.
Nagle poczułam jak Justin ścisnął mnie mocno za przed ramię i odwrócił w swoją stronę.
Podniósł na mnie rękę i krzyknął strasznie zdenerwowany.
-Nie mów tak na mnie kurwa,bo nienawidzę gdy mnie tak ktoś nazywa,tak jakbym nie miał do nikogo szacunku. Pomyśl. - Popchnął mnie.
Właśnie teraz pokazałeś swoją stronę,i jaki masz szacunek. Dupek i jeszcze raz dupek .- plunęłam w jego stronę i poszłam dopić swoją kawę.
Nawet nie wyobraża sobie jak to bardzo zabolało mnie psychicznie i fizycznie,te słodkie słówka wszystko..to było tylko po to żeby mnie ukoić a okazało się że jest nic nie wartym śmieciem skoro mówi inaczej a robi inaczej.
Jeszcze raz wstałam i podbiegłam do drzwi i wykrzyczałam .- Co? myślisz że pojadę z Tobą a ty będziesz mnie traktował? Gadał co innego a robił co innego ? WYBIJ SOBIE TO Z GŁOWY! i odeszłam .
Justin natychmiastowo podbiegł i tym razem delikatnie mnie objął.
-Słuchaj,po prostu nie lubię tego,może i mnie poniosło ale to naprawdę mnie boli gdy mnie ktoś tak nazywa. przepraszam i ucałował mnie w czoło. -hm,może i ja trochę przesadziłam z tym dupkiem.
Eh wszystko krąży po mojej głowie,i nie wiem jak się przed tym obronić...








2 DNI PÓŹNIEJ..
GODZINA 8: 32 RANO..

Jesteś gotowa?
-Tak,sekunda. - mruknęłam.
Nagle dostałam wiadomość od "Tylera"
"Jesteś jeszcze w domu? Policja szuka Justin'a zwijajcie się szybko jeśli jesteście razem,bo właśnie jadą tam ! Macie dosłownie 10 minut postaram  się ich zatrzymać,wyjdzcie tylnymi drzwiami " - w moich oczach zgromadziły się łzy,i brak słów.
-Justin,policja jest już pod domem musimy wychodzić !
Justin zabrał nasze walizki,i wyszedł drugim wyjściem,a ja złapałam za telefon i moją podręczną torbę po czym wybiegłam .
Mam nadzieję że wyjdziemy na tym bez szwanku ...........





WKOŃCU OŻYŁAM HAHAHA <3
DOBRA KOCHANI,DOSTAŁAM SIĘ DO Libster Award Blog   WIĘC PROSZĘ O KOMENTARZE POD TYM ROZDZIAŁEM ! MUSI BYĆ,CONAJMNIEJ 20,NIEWAŻNE JAKICH WAŻNE ŻEBY BYŁY! BŁAGAM WAS,DLA MNIE TO SPEŁNIENIE MARZEŃ,JESZCZE NIGDY NIE BYŁAM ZALICZONA DO TAKICH KONKURENCJI ! ODWDZIĘCZE SIĘ JAK TYLKO BĘDĘ MOGŁA ! KOCHAM WAS <3

3 komentarze:

  1. Super rozdział już czekam na kolejny <3
    A w międzyczasie zapraszam do mnie na opowiadanie kryminalne http://givemelovemw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń