-Ale jak to "przećpałam" ? To były tylko 2 kreski,nie wierzę..*złapałam się za głowę*
-Nie powiedziałem ci wczoraj że one są ćpunkami ? - wymruczał
-boże...co ja narobiłam ..-krzyknęłam rozwścieczona .
-Nie przejmuj się kochanie,prędzej czy później i tak by to nastąpiło .- powiedział cwaniacko .
-Ale co by się stało ?
-No..przespalibyśmy się ze sobą . -podniósł głowę i spojrzał w moje oczy z usmiechem .
-Wiesz ?! Jesteś pieprzonym dupkiem,tylko na jednym ci zależy . - odepchnęłam od siebie chłopaka i ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy. Złapałam za telefon i postanowiłam wyjść . Nagle Bieber złapał mnie za rękę i nie pozwolił wyjść .
-Dlaczego się złościsz ? Mówię tylko tak jak będzie. Przecież nie miało cię to urazić .
ehh *westchnęłam* przepraszam,masz rację . Jestem po prostu pobudzona . -cofnęłam się i przysiadłam na łóżku . wokół moich bioder zaplątał się ciepły uścisk. Justin przejechał swoją ręką po moich łopatkach i szepnął . " Spokojnie,chodź się połóż " Na co ja skinęłam głową i wtuliłam się w pierzową poduszkę która znajdowała się na brzegu kanapy .
-Wszystko będzie dobrze,po prostu nie ćpaj z nimi ok ?
-Wiem już więcej tak nie zrobię . Zachowałam się jak idiotka .
-Nie prawda,chciałaś zaszaleć .Każdy może . - musnął mnie ustami po szyi .
Odwróciłam się w stronę Justina i skoncentrowałam się na jego oczach, były takie błyszczące i pełne dobrej wiary .Muszę przyznać że gdy patrzyłam na jego oczy,wyobrażałam sobie naszą wspólną przyszłość .Ja on i nasze dzieci ,dom który wybudowaliśmy . Zawsze ale to zawsze potrafiłam w jego oczach znaleźć własną charyzmę ..
-Co znowu ujrzałaś w moich oczach ? -zapytał żartobliwie .
-Wszystko .
-Mhm ..a skoro już tak leżysz,rozbierz się bo zaparujesz się .
-Jasne,jasne .
chłopak przewrócił oczami dookoła i się zaśmiał a ja machnęłam ręką i wnet pozbyłam się ubrań .
-No od razu lepiej,prawda ?
-Tak .. - wtuliłam się w jego umięśniony tors i owinęłam nogami biodra a on mocno przywarł do moich piersi .
-Justin tak szczerze, tylko proszę nie pieprz znowu tych samych teori tylko szczerze . Myślisz że on da nam wkońcu spokój i czy powrócimy do normalnego życia ?
-Da nam spokój nie martw się,moja już w tym głowa . A co do normalnego życia to przepraszam,nie masz normalnego życia ? syknął
-No mam ale ..
-ale brakuje ci czegoś . -szlochnął
-Mam wszystko bo mam Ciebie..- po tych słowach Justin przygryzł wargę i się zaśmiał . Po chwili,zaczął składać pocałunki na mojej szyi .Nasze dłonie splątały się w jedną całość a ja poczułam jak na mojej twarzy tworzy się perwersyjny uśmiech .
Justin oderwał się od mojej szyi i uniósł nade mnie . - Z czego się tak cieszysz ?
- Cieszę się bo jesteś obok,wiesz ?
-A ja się ciesze bo mam najwspanialszą kobiete na świecie . - wyszeptał delikatnie muskając moje ramie .
Zaśmiałam się pod nosem i poprawiłam swoje nierozgarnięte włosy
Chłopak po chwili uniósł swoje ciało nad moim i zaczął bawić się kosmykami rozczochranych włosów oraz układał je za mnie .
Ponownie uśmiech zapanował na mojej buzi i nie mogłam powstrzymać się od śmiechu .
Gdy Justin próbował mnie pocałować do pokoju wpadł rozwścieczony Tyler .
Justin wstał z łóżka i założył spodnie a ja zarzuciłam na siebie kołdre tak aby się zakryć .
-Nie uwierzycie ! - krzyknął Tyler .
-Mów co się dzieje . - powiedział Justin .
Po spojrzeniu Tyler'a było można się domyślić że ta sprawa dotyczyła nas ..
- Dzwonił o mnie Liam,powiedział że wie gdzie jest Miley i zemści się na nas wszystkich,dosłownie .
-Skurwiel..po nim można się wszystkiego spodziewać ale skąd on wiedział że właśnie tu jesteśmy ?- parchnął wściekły Justin .
-Nie wiem justin,ale musicie się natychmiastowo wyprowadzić .
-Stary nie rób mi tego, gdzie pójdziemy ?
-Nie wiem,nie chce miec problemów przez tego typa szczególnie aby kelsey nic się nie stało .
-Chodź pogadamy to ci wszystko wytłumaczę . -Bieber objął ramieniem Tylera i wyszedł z pokoju .
Ja korzystając z chwili ubrałam się i zadzwoniłam do shannon .
-Gdzie jesteś ? szepnęłam .
-na mieście a co ?
-możemy się spotkać to pilne,tylko tak aby nas nikt nie widział ?
-Chodzi ci o tego palanta ?Jasne nie ma problemu,przyjedź do mnie do domu . Adres wyśle ci w sms'ie .
-okej a której ci pasuje ?
-Bądź o 17,do zobaczenia .
Rozłączyłam się i wstałam z łóżka.
Podeszłam do okna i spojrzałam w głęboką przestrzeń .
Bałam się wyjść z tego pomieszczenia,ponieważ tyle ludzi kręci się po ulicach tego wielkiego miasta,a mogłam natrafić nawet na Liama . Kto wie, może jest tu gdzieś i tylko czeka na to aż wyjdę w miasto . sama nie wiem ..
Usłyszałam jakieś krzyki dochodzące z salonu,nie mogłam powstrzymać ciekawości i podeszłam do drzwi . uchyliłam je lekko i podsłuchałam ich rozmowy .
Justin siedział zamurowany przy blacie trzymając w ręce rozpalonego papierosa a po każdym zaciągnięciu zapijał go wódką .
-Odkąd zobaczyłem tą ulotkę w jednym z klubów, cały czas prześladowały mnie różne myśli. Może źle postąpiłeś, zgłaszając się do tego ? -szepnął tyler stukając nerwowo paznokciami o drewnianą posadkę .
Justin spuścił głowę w dół i siegając reką do popielniczki strzepał popiół .
-stary,ale ja ją kocham . - mruknął .
-Ale narobiłeś jej brudu,rozumiesz ? Gdyby nie ta akcja moglibyście normalnie żyć ale ty jak zwykle obrońca wszystkiego co się rusza .
-Przestań,ja to wszystko robię z cholernej miłości do niej ! - podniósł ton .
-ta miłość ci coś nie wychodzi ..
kłapnęłam drzwiami po czym zbliżyłam się do mojej torby i wyjęłam broń wpasowując ją od razu w szlufkę spodni .
Miałam dziwne wrażenie,że Justin o początku coś przede mną ukrywał ale narazie nie chcę do siebie dopuszczać takiej opcji .
Wybiegłam z pokoju a Justin się odwrócił i krzyknął . " Gdzie idziesz ? "
-To już cię nie powinno obchodzić,zajmij się swoim życiem .- zarzucilam .
Nie idź do shannon,ona ma złe intencje wobec ciebie - szepnął poddenerwowany Tyler .
-Skąd ty to możesz wiedzieć ?
-Nie mieszkam z nią od dziś i wiem na co ją stać, nie raz mi wywinęła jakiś numer .Jak chcesz idz ale na własną odpowiedź .
W tej chwili nie wiedziałam co robić ,z jednej strony dlaczego miałby kłamać ? Przecież raczej nie jest taki . .
-Justin odsunął od siebie kieliszek wódki i skierował się do mnie .
-Kochanie.. *próbując mnie objąć*
-Nie dotykaj mnie. - warknęłam oburzona .
-Ale co się stało ?
-Nie wiem,wytłumacz mi to .
Tyler podniósł sie z krzesła i powiedział . " Justin powiedz jej,zasługuje na wyjaśnienia . "
Justin zawtórował tylerowi i zaprosił mnie do tego abym siadła przy stole .
Zrobiłam tak jak prosił chłopak ale bałam się tego co może mi wyjawić . że byłam tylko bezwartościową "zabawką" ? ale skąd przecież tyle się przyjaźniliśmy. nie wiem która moja myśl jest słuszna,mam nadzieję po prostu że mnie to nie zaboli ..
-Więc ..
-Przestań zgrywać się,czas to pieniądz. - burknęłam oburzona .
-Przyjaźniliśmy się około 3 lat ,twój ojciec zlecił mi jakiś rok temu ....żebym udawał twojego przyjaciela i opiekował się Tobą . żebym był takim stróżem,nie mam innego określenia . Ale ja Cię naprawdę kochaam,nie blefowałem wierz mi . - wyjękał z bólem w oczach .
Chwycił mnie za dłoń i wpatrywał z rozpaczą w oczy .
Ten fakt zamurował mnie ,sprawił że moje oczy osłupiały .Nie czułam się kompletnie w tej sytuacji . Nawet nie miałam mu tego za złe,prędzej mojemu ojcu bo nic mi nie powiedział a Justin ... a Justin po prostu dbał o moje bezpieczeństwo..
-Przepraszam - w moich oczach pojawił się potok łez które miały chęć wylać się na zaczerwienione policzki .
-Pamiętaj że pomimo wszystko,kocham cię i będę wspierał . - przyłożył dłoń do mojego rozpalonego policzka i otarł kciukiem spływającą łze .
-Czekajcie kelsey dzwoni . -warknął tyler .
Kompletnie nie zareagowaliśmy na jego słowa i nadal wpatrywaliśmy się sobie w oczy .
Nienawidzę właśnie takich sytuacji,wolę rozmowę niż ckliwą ciszę ..
Co mnie najbardziej boli w tym wszystkim to to że jak na tą chwilę jestem jedyną osobą której życie daje
znać że jest, na własnej skórze .
Starałam się do tej pory grać twardą, lecz uczucia i emocje wzięły górę po prostu się poddałam ..
Justin uniósł kieliszek do ust i szepnął " za miłość do Ciebie kochanie "
ścisnęłam jego ręke i zawtórowałam mu .
-Justin mimo wszystko ja cię nadal kocham... - mruknęłam .
On przysunął się do mnie i lekko ugryzł moją wargę, mimo złości która mnie rozpierała nie byłam w stanie mu się oprzeć ...
Dalej,dalej,dalej!<33333
OdpowiedzUsuńOoo to sie porobilo ;) czekam na nastepny,kocham to. :D
OdpowiedzUsuńhaha :D dziękuje < 3
Usuń