ROZDZIAŁ BĘDZIE ZAWIERAŁ CZĘŚCI +18
WIĘC CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !!!
Przez chwilę stałam wpatrzona w lustro jak w obrazek podziwiając swoją smukłą a zarazem seksowną sylwetkę .
Starałam odciągnąć wzrok od mojego ciała lecz oczy same uznały co dla nich lepsze,w pewnej chwili poczułam jakby czegoś mi brakowało,ważnego elementu który będzie stanowił niezbędną część w moim wyglądzie jak i wewnątrz .
Oparłam się dłońmi o niską umywalkę i spojrzałam w głąb swoich oczu .
Co sekundę moje źrenice stopniowo rozszerzały się po czym przybierały wielkość milimetrowej kropki .
Nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje więc zamknęłam oczy i ponownie je otworzyłam,w dalszym ciągu nie było żadnej zmiany .
Skończyłam tą zabawe i chwyciłam za bezbarwny błyszczyk który leżał beztrosko na wierzchu zlewu .
Swobodnym ruchem patyczka przejechałam nim po wardze i posmakowałam bezpłciowego błyszczyka po czym owinęłam wokół piersi jedwabny ręcznik i wyszłam z łazienki.
Gdy kierowałam się do pokoju ujrzałam Justina przy blacie kuchennym robiącego kolacje .
Uśmiechnęłam się i zgarnęłam mokre włosy do tyłu .
- O czym myślisz? – spytałam, przytulając się do chłopaka. Objął mnie ramieniem, wrzucając do miski ostatnie warzywo, trzymające w dłoni.
- O wszystkim – odparł, spoglądając na mnie z góry. Oparłam głowę o jego tors, wsłuchując się w bicie serca. Biło szybko.
- Dość trudny temat, jak na taką spokojną chwilę .
Nie odpowiedział tylko pocałował mnie we włosy i ścieśnił swój uścisk.
- Jesteś wyjątkowa – szepnął mi do ucha. Poczułam ciepło jego oddechu aż dostałam gęsiej skórki.
- Tak, nikt inny nie ma takiej szalonej wyobraźni jak ja – Zaśmiałam się.
- Nie o to chodzi. – Spojrzałam mu w oczy. Były takie piękne. Wydawały się niemal anielskie.
- A więc o co?
- Masz w sobie pewne coś, które skrywasz głęboko w sobie i boisz się je pokazać światu.
- Mianowicie? – serce zabiło mi szybciej. Wyczuł to i posłał mi swój anielski uśmiech.
- Nie zasługujesz na to by wytykali Ci wyrządzone krzywdy. – Skrzywił się, jakby to słowo było dla niego zbyt gorzkie.
-Musimy o tym rozmawiać ? -odsunęłam się gwałtownie od Biebera .
-Tak,mamy okazje bo jesteśmy sami .- szepnął .
Podeszłam do niego zdecydowanym krokiem i szepnęłam - A nie myślałeś o tym żeby coś innego zrobić ? Mam na Ciebie cholerną ochotę .
Chłopak posłał mi nikły uśmiech a ja popchnęłam go w stronę kanapy .
Justin usiadł na kanapie a ja podeszłam do niego bliżej i skierowałam się na jego kolana .
Wpiłam się w jego usta, wplatając palce w jego włosy. Chłopak nie był mi dłużny. Jedną ręką gładził mój policzek, a drugą ręką złapał mnie za pośladek. Oblizałam delikatnie jego usta i spojrzałam w jego oczy, uśmiechając się. Justin całował moją szyje i dekolt, a ja w między czasie zdejmowałam z niego opięty podkoszulek .Gdy wreszcie skończyłam nachyliłam się nad jego klatką piersiową i zaczęłam ją gładzić językiem . Bieber cicho jęknął .
Po chwili wstałam i pocałowałam go namiętnie. Chłopak położył nas tak na łóżku, że on leżał na mnie. Podniosłam się delikatnie do góry, żeby mógł bez problemu zerwać ze mnie ręcznik. Jego pocałunki były gorące, a ja chciałam więcej i więcej. Coś czułam, że to będzie niesamowita noc. Pierwszy raz tak bardzo chciałam seksu. Jego ręce były wszędzie, a mnie to doprowadzało do ekstazy. W końcu zdjął ze mnie ten ręcznik i zaczął obdarzać moje piersi pocałunkami, a to mi się bardzo podobało. Masował je swoim językiem. Myślałam, że za chwilę umrę z tej rozkoszy. Ssał moje sutki jak najsłodsze cukierki. A ja jęczałam, czując się jakbym była w niebie.
- Mmm - wymruczałam. Spojrzał na mnie pytająco.
- Tym swoim językiem potrafisz czynić cuda – wyszeptałam, oblizując usta.
Zaśmiał się i pocałował mnie namiętnie. Jego język masował moje podniebienie. Było cudownie, chciałam więcej i więcej.
Ściągnęłam jego spodnie a następnie bokserki.spojrzałam w dół i zaśmiałam się .
-Co ? -poruszył brwiami, śmiejąc się.
-Podoba mi się . -mruknęłam .
Chłopak ponownie wpił się w moje usta a moja dłoń wylądowała na jego brzuchu .
Jesteś gotowa ? - przejechał palcem wzdłuż mojej szyi .
-Nie zadawaj głupich pytań .- przycisnęłam go do Siebie .
nagle poczułam jak powoli we mnie wszedł. Poruszał się wolno, ale jego ruchy były mocne. Jęknęłam. Nagle w pokoju zrobiło się gorąco. Zaczęłam jęczeć i szeptać jego imię, jemu też widocznie się podobało, bo co jakiś czasy wydawał ciche jęki. Po naszych ciałach spływały kropelki potu. Chciałam więcej i więcej. Chłopak zaczął przyspieszać, a we mnie się gotowało. Był niesamowity. Było mi tak dobrze, że miałam ochotę krzyczeć tak głośno by całe Los Angeles mnie usłyszało. Czułam że zaczęłam dochodzić.
- Mocniej - wysapałam , chłopak wykonał moje polecanie, widać było, że był doświadczony w tym, co robił. Umiał zadowolić kobietę. Krzyczałam coraz głośniej – dochodziłam. Zaczęłam wbijać paznokcie w jego plecy. Wiłam się na łóżku jak wąż. Obróciłam chłopaka tak, że to ja teraz byłam na nim. Zaczęłam go powoli „ujeżdżać”. Chciałam, żeby był tak zadowolony jak ja. zobaczyłam, że Justin już prawie doszedł. Po chwili chłopak wyszedł ze mnie i złapał głęboki oddech patrząc mi głęboko w oczy .
nachyliłam się nad nim i rzuciłam Justinowi cwaniacki uśmieszek wsadzając sobie jego pana do buzi. Zaczęłam jeździć po nim ustami, wsadzając go sobie coraz głębiej. Chłopak chwycił mnie za włosy i nadał mi odpowiedni rytm, który sprawiał go o przyjemne uczucie. Zaczęłam robić to coraz szybciej ,zadowolony szatyn uniósł mnie nad siebie i pocałował czule w usta po czym obrócił moje ciało pod siebie .Gwałtownie we mnie wszedł. Cicho jęknęłam. Poruszał się w górę i w dół. Zaczął poruszać się coraz szybciej, a ja jęczałam coraz głośniej. Co chwilę muskałam jego malinowe wargi.
a on co jakiś czas muskał swoimi wargami moje ramię. Było mi tak dobrze, że nie potrafię określić tego słowami. Zaczęłam już nie wytrzymywać . Jęczałam tak głośno, że nie zdziwiłabym się gdyby wszyscy ludzie z klatki mnie usłyszeli. Złapałam prześcieradło i zaczęłam miętosić je w rękach. Właśnie doszłam do punktu kulminacyjnego. Głośno krzyknęłam: „Justin" . Myślałam, że jestem w niebie..
Już było po wszystkim,Obydwoje opadliśmy z sił i zaczęliśmy w głos wzdychać .
Szatyn objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego klatce piersiowej.
- Najlepszy seks jaki kiedykolwiek uprawiłam - wyszeptałam.
- Mhm – wymruczał. - Było zajebiście.
Pocałowałam go w brodę. Uśmiechnął się do mnie i cmoknął mnie w czoło.
-Po chwili Justin zawtórował mi.
Jego twarz zdradzała zmieszanie i zawstydzenie. Podrapał się po głowie, nie wiedząc co zrobić z rękami.
- Zapomniałem gumek. – Oblał się rumieńcem i uśmiechnął sztucznie.
Wybuchłam śmiechem i spojrzałam na niego.
zauważyłam że nadal mu stoi i wyraźnie się tym denerwował. Uważał, że się zbłaźnił.
- Nic nie szkodzi – wyszeptałam mu do ucha gryząc jego płat . Możemy zaryzykować. – Uśmiechnęłam się zwodniczo a on przejechał szorstką dłonią po moim udzie .
-Co zrobiłes dobrego do jedzenia ? zgłodniałam po tych igraszkach .-syknęłam .
- Chodź napewno ci posmakuje -pociągnął mnie za sobą do kuchni .
Komiczne że tak beztrosko chodziliśmy nago po czyimś mieszkaniu,no w sumie po części też naszym .
Chłopak posadził mnie na blacie i próbował nakarmić,chciałam sama wziąć w rękę zapiekankę którą przygotował ale nie pozwalał mi na to i zabawiał się w nianie .
-No gryź - przystawił mi do ust kawałek podpiekanki i kazał zjeść .
Gdy próbowałam złapać zębami mały kawałeczek,Justin posmarował mi nos keczupem i zaczął śmiać .
-Odechciało mi się jeść . - starłam z twarzy keczup i poszłam do naszego pokoju i wtuliłam się w kołdrę,bo trzeba przyznać zmęczyłam się trochę .
Nagle usłyszałam dzwięk wiadomości który dochodził z telefonu Bruneta . Trochę nietypowe by o 1 w nocy dostać wiadomość chyba że był to Tyler .
Niestety przeliczyłam się ..
Weszłam w skrzynkę odbiorczą i przeczytałam "Próbowałam Cię nie kochać, próbowałam nie tęsknić za każdą cząstką Ciebie. Próbowałam żyć z nadzieją, że pewnego dnia wrócisz i będzie jak dawniej. Nie chcę już dlużej grać w grę zwaną miłość, bo stale przegrywam, a życie nie lubi przegranych, życie depcze takich. Nadal jesteś brakującym elementem mojej układanki, elementem szczęścia, które zgubiłam pewnego zimowego wieczoru. Tęsknię za Tobą wiedząc, że układasz sobie życie beze mnie, pokładam w Tobie nadzieję, a wiem że zawiedziesz mnie po raz kolejny. Czuję jak mokną mi policzki, jak płacze serce, to płacz którego nie potrafię zatrzymać. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale jakiś czas temu byłam dla Ciebie całym światem, byłam Twoim drugim oddechem. Dawałeś mi tę cholerną siłę, której dzisiaj tak bardzo mi brakuje. Tylko Ciebie tak bardzo kochałam, ludzie pytają mnie gdzie jest ta miłość, a ja pytam gdzie jesteś, ponieważ wydaje się jakby to była wieczność odkąd odszedłeś."
Akurat w tym samym momencie do pokoju wszedł Justin .
-Powiedz mi do cholery co to jest ?
-Dlaczego grzębałaś w moim telefonie ? -zapytał spokojnie .
-Bo myślałam że to mój .
- Nie,nie wiem kto to jest . Nie znam tego numeru,zresztą zmieniałem ostatnio numer .Tylko ty i Tyler mieliście mój numer .
-To jeszcze zobaczymy ......- wyszemrałam przez zaciśnięte zęby i odkręciłam się w drugą stronę by oddać się Morfeuszowi ..
http://ask.fm/JileyCyrusx PYTAJCIE MILEY! <3
No I kolejny swietny rozdzial, kocham twoje opowiadanie :D masz talent. :)
OdpowiedzUsuńzmieniłam z @claudia0098 na @jdbbitchez
OdpowiedzUsuńokey <3
OdpowiedzUsuń