czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 7

Obudziłam się rano u boku Justin'a .
Bolała mnie głowa,łopatki żebra całe ciało , dosłownie jakbym spadła ze schodów .
Szczerze to mi się wczoraj film urwał na tym jak otworzyliśmy wino .Masakra
Podniosłam głowę z poduszki i rozejrzałam się tymi spuchniętymi oczami po pokoju .
Powieki miałam takie ciężkie ,jakbym pare nocy nie spała .
Przecież wypiliśmy tylko wino,a z tego co wiem nie zawiera to wielkiej ilości alkoholu .
Podniosłam się z łóżka i siadłam po turecku podpierając się dłonią o brodę .
Chwile potem odwróciłam wzrok w stronę Justin'a i spojrzałam na jego słodką mimikę twarzy .
spał tak słodko że aż szkoda było go budzić .
Wkońcu zbliżyłam się do szatyna i położyłam na przeciwko niego .
Jedną dłonią gładziłam jego gęste włosy a drugą dotykałam ciała .
Spoglądałam na każdy jego drobny ruch ,oddech, mrugnięcie ,bądź delikatny i spokojny ruch warg .
tuż po chwili uchylił lekko jedną ze swoich zaspanych powiek i spojrzał na mnie , ruszając teatralnie jedną brwią .Oblizał wargę a potem ją przygryzł ,w dalszym ciągu byłam jego punktem widzenia .
-Co tak wcześnie wstałaś kochanie ..? - wyszeptał swoim zachrypniętym głosem.
-Nie jest wcześnie jest 2;13 ..
Nagle Justin szybkim ruchem zerwał się z łóżka i wykrzyczał .:
-Na serio ?!?!?
Ja popadłam w śmiech i nie mogłam przestać .
-Miley odpowiedz mi ! - wybełkotał zdenerwowany .
-Tak , po co miała bym cię kłamać ?
-um..no nie wiem ..- Justin swoim seksownym ruchem zbliżył się do mnie i zaczął całować w szyję ,ja co chwilę łapałam go za ramiona a potem stopniowo zjeżdżałam na tors .
Chłopak podniósł głowę na wysokość mojej twarzy i zaczął szczerze , od ucha do ucha uśmiechać się .
Uchylił się do mnie i po chwili ssał moje wargi .
Przez tą chwilę rozmyślałam dlaczego Liam nie daje żadnego znaku nic .
Może on knuje to pod moją nieuwagę , wiem że mu się to nie uda .Nie dam mu wygrać za nic w świecie ..
naszą błogą chwilę pieszczot przerywa telefon ..
-Justin puść mnie ,telefon dzwoni .
-Zadzwoni jeszcze raz poczekaj .- znowu zabrał się do pocałunku w szyję .
-Justin ! -wrzasknęłam z zaciśniętymi pięściami .
-puść mnie może to ważny telefon .- po momencie Bieber puścił mnie z niechęcią a ja szybkim zamachem sięgnęłam po telefon ..
Tak jak myślałam to Liam .
-Odeszlam z dala od Jusa i odebrałam .
-Czego chcesz ? -parchnęłam niezadowolona .
-Chcę tego co moje .
-Tutaj nic nie ma twojego ,więc nie masz co szukać -zarzuciłam z pełną pogardą .
-Jest , dokładnie o tobie mowa .Jesteś moją własnością .
Wiesz co ty mówisz ? -warknęłam .
Ignorując mnie ,kontynuował swoją wypowiedź .
Chcesz żeby twojemu chłoptasiowi stała się krzywda?- zaśmiał się chamsko.
-Masz go w to nie mieszać ,rozumiesz ? -syknęłam przez zaciśnięte zęby .
-Zrobię to co ze chcę,jesteś teraz moją kukiełką i masz być na każde moje zawołanie , a jak nie to zobaczysz ,jego cierpienie i ból .Siądziesz na przeciwko niego i będziesz patrzyła mu w oczy wiedząc że nie uratujesz go ,chcesz tego ?
W słuchawce telefonu odbijał się tylko dźwięk śmiechu , a ja stałam bezsilna pod ścianą .. zaczęłam płakać , łza po łzie spływała mi po policzku .
Oparłam się o ścianę i złapałam za głowę ,myśląc nad tym co zrobić .
Nie miałam wyboru , już zapowiadało się tak pięknie ale on musiał wleźć mi w życie z buciorami .
Wstałam i ogarnęłam twarz z płaczu .Podeszłam do Justina i powiedziałam mu ..
-Justin ..
-Miley,kochanie czemu ty płaczesz ?-Justin podszedł,objął mnie jakby świat się dzisiaj kończył .
-Nie możemy być razem .. - Te słowa wywołały u mnie histerie płaczu .
Te słowa tak mnie cholernie bolały ,że nie mogłam ich powtórzyć .
-Dlaczego ? -zapytał smutny .
Liam zagroził że jeśli z tobą nie skończę on Cię zabije ,zależy mi na tobie ! Kocham Cię i nie chcę cię stracić rozumiesz ?! -Chłopak przysunął się do mnie i czule pocałował w usta .
-Nie pozwole mu na to - Justin odeszdł na chwilę ode mnie .wziął mój telefon,wybrał numer i zadzwonił do Liama ..
Mogą wyniknąć z tego problemy .
Siadłam przy stole i słuchałam każdego słowa wypowiedzianego przez Justina , nerwowo jeżdżąc paznokciami po blacie ..

[JUSTIN]:
Liam,mówi Bieber ..
-domyśliłem się -wypowiedział .
-Jeśli masz coś do mnie mów mi to prosto w oczy,a nie przekazujesz przez Miley .Dziewczyna cierpi .
-Zabrałeś mi ją czeka cię piekło szykuj się .
jesteś pewny tego co mówisz ? Ja zrobię tak że będziesz leżał na podłodze i błagał o przebaczenie – warknąłem, zaciskając pięści. – Upewnię się, że doświadczysz wszystkiego, przez co przeciągnęłeś Miley . Nie obchodzi mnie, że zabiłeś z desperacji iluś tam ludzi , ale grożenie mojej dziewczynie? Znowu? Przekroczyłeś linię, którą wyznaczyłem.
- Trzęsę się ze strachu – parsknął śmiechem.
- Wydajesz się taki pewny siebie… ale gdybyś był mądry, opuściłbyś to miasto już dawno temu. Nie bierz tego do siebie, Liam, ale jestem gotowy pozbyć się twojej żałosnej osoby raz na zawsze.
- Wytrzymałem wszystko, co dla mnie przygotowałeś, Bieber. Dlaczego sądzisz, że teraz miałoby być inaczej?
- Oboje wiemy, że jeśli przychodzi co do czego, jesteś dla mnie niczym. Najwyższy czas żebyś przekonał się, dlaczego nie było warto ze mną zadzierać – oblizałem usta i popatrzyłem na ścianę przed sobą. – Zranieniem Miley i publicznym grożeniem jej bronią wykopałeś sobie grób – zacisnąłem zęby czując, jak kłębiąca się we mnie od kilku miesięcy irytacja próbuje wyjść na zewnątrz. – Skończyłem z tym gównem. Tym razem? Załatwimy to raz na zawsze. Twarzą w twarz z tobą i naszą ekipą. Zobaczymy, kto wygra.
- Naprawdę chcesz zaryzykować swoje życie, Bieber? Odnoszę wrażenie, że twoja Smiley nie byłaby zadowolona widząc twoje martwe ciało.
- Jedyną osobą, która skończy martwa jesteś ty, Liam – odpowiedziałem.
- Dobra. Jutro. O północy to załatwimy. Wyczyść swój tron, Bieber, bo zasiądę na nim kiedy tylko cię z niego zrzucę.
- Będziesz martwy zanim zdążysz sobie na to zasłużyć – zaśmiałem się.
- Jeszcze się przekonamy.
- Na pewno.
- Nie zapomnij pocałować tej suki na pożegnanie, bo zanim się zorientujesz będziesz siedział we własnym grobie, siedem stóp pod ziemią, a ja będę się nią zajmować.
Moja szczęka drgnęła.
- A najzabawniejsze jest to, że nie będziesz w stanie mnie przed tym powstrzymać. Lepiej  pilnuj swojej dupy .Nie tylko Miley obserwuję, Bieber, ale Ciebie również – na chwilę po drugiej stronie zapadła cisza. .
Zanim zdążyłem cokolwiek odpowiedzieć, rozłączył się.
- Pieprzony skurwiel! – krzyknąłem, rzucając telefonem przez pokój, który odbił się od ściany i upadł na podłogę z głośnym hukiem.
Moja twarz zaczęła robić się gorąca w furii, a moje dłonie zaczęły się pocić.
Między nami zapadła cisza.
- Co powiedział? – Miley zdecydowała się to przerwać.
Oblizałem usta, przebiegając dłonią po włosach.
- Zabiję go. Powalę na ziemię i będę bił, dopóki nie przestanie oddychać.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie – powiedziała, ale byłem zbyt rozkojarzony żeby normalnie o tym myśleć...

[MILEY]:
Ta sytuacja przerosła Justina , jutro stanie się straszna rzecz .
przeżyje Liam albo Justin .
Nie ma wyjścia z tej sytuacji ..
-I co Justin  -zapytałam spokojnie .
-Zabije go , zabije go ..
-Uspokój się ....Zjesz coś ?
-Nie , jak możesz zrób mi kawe kochanie .
-Dobrze .
Martwię się o Justina , Liam pewnie z kimś przyjdzie a Bieber ? Sam jeden ...
-Justin , odwołaj to .
-Dlaczego ?
-Bo on nie będzie sam rozumiesz ?
-Nie zrezygnuje, Nie ma prawa cię wyzywać i poniżać ! Nie martw się nie będę sam - ruszył teatralnie brwiami .
-a z kim ?
-Nie ważne, im mniej wiesz dłuzej żyjesz ..
Kawe połozyłam na stole i zmierzyłam go tylko wzrokiem .
Weszłam do sypialni ,włączyłam telewizje i  położyłam się  wtulając w siebie pluszowego misia .
Po chwili Justin stanął w progu drzwi i spoglądał na mnie ze smutkiem .
Wolnym krokiem zbliżył się do mnie i siadł obok .
-Miley..
nie reagowałam na żadne jego dotyki gesty nic .
-Miley ...Przepraszam
-Nie masz za co , ja Cię i tak kocham .
-Napewno ? -po czym złapał mnie za podbródek i zbliżył ku pocałunkowi ..
                                              MIEJMY NADZIEJE ŻE WSZYSTKO PÓJDZIE Z PLANEM ...

                          ZAPRASZAM WAS TUTAJ 
             

                                        Ask Miley <------------------TUTAJ MOŻECIE PYTAĆ MILEY !


                                     Tumblr Bieber'a <----------------TUTAJ OBSERWUJCIE NA BIEŻĄCO


                                         GMAIL  <---------------------TU MOŻECIE ZADAWAĆ MI PYTANIA ZWIĄZANE Z OPOWIADANIAMI <3

Trailer -Jiley&Justin-please don't leave me <-------------------------- OGLĄDAJCIE < 3



                                      
                                            

4 komentarze:

  1. Ksenia piszę Danger's Back < 3 Woah świetnie ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiście <3333333

    OdpowiedzUsuń
  3. twój blog jest cudowny !uwielbiam miley,pasują do siebie <333333333333333333333 czekam z niedoczekaniem na następny <3

    OdpowiedzUsuń