środa, 24 lipca 2013

Rozdział 12

-Spokojnie Miley,będę za pół godziny a ty w ten czas spakuj się . - zarzucił.
-Za pół godziny ? Dlaczego tak długo ?
-Przepraszam nie wyrobię się wcześniej,a teraz muszę kończyć dozobaczenia ! - po chwili w mojej słuchawce przerwało sygnał.
przęłknęłam nerwowo ślinę i pokierowałam się na górę .
weszłam do pokoju jakgdyby nigdy nic i rozejrzałam się dookoła .
Sięgnęłam po torbę bez dna i rzuciłam ją na łóżko,poczym przyklękłam i zrzuciłam wszystkie ubrania leżące na wąskiej półce .
Wrzuciłam wszystkie potrzebne rzeczy do torby i zapięłam delikatnie zamek .
siadłam na brzegu łóżka by przypomnieć sobie czy przypadkiem czegoś nie zapomniałam spakować .
Chwilę potem usłyszałam kołaczące deski jakby ktoś bezpiecznie stawiał kroki .Wszystkie odgłosy dochodziły z dołu,aż bałam się pomyśleć kogo tam mogę zobaczyć .Obawiałam się najgorszego,ale niechciałam dopuścić do siebie tej myśli że Liam znowu nie daje spokoju .
Zarzuciłam na siebie pierwszą lepszą bluzę i schyliłam się do schowka by wyciągnąć po cichu broń .
Gdy zrobiłam to,ostrożnie wstałam i pokierowałam się w stronę drzwi na palcach tak aby żadne dzwięki nie dochodziły na dół .
Sunełam delikatnie stopami w stronę korytarza po czym spojrzałam na miejsce w którym znajdował się przestrzenny salon .
Z tej odległości nie byłam w stanie zobaczyć "osoby" która kręciła się po domu ,więc postanowiłam przysunąć się bliżej .
W chwili gdy miałam zamiar zejść na parter poczułam jak na mojej szyji pałętał się zimny oddech schodzący po łopatki .Zagryzłam wargę i nerwowo przełknęłam śline .
Broń którą trzymałam w dłoniach ,pod wpływem stresu wyślizgnęła mi się na ziemie .
Było tylko słychać stukot metalu o twardę podłoże,stałam się bezsilna.
Zanim bym schyliła się po pistolet było by już po mnie,nie chciałam ryzykować .
Miałam chęć odwrócić się do tyłu by stawić oko w oko z osobą która bez przerwy mnie obserwuje lecz zwyczajnie zabrakło mi odwagi . No cóż jestem człowiekiem, i mam prawo mieć lęki oraz inne objawy .
Nie  chodzi o to że boję się śmierci,nie. Tego się nie boje bo kazdego to kiedyś czeka ale tego cholernie złego przeczucia . Nie chciałam patrzeć na tą parszywą twarz Liama bo po prostu coś by we mnie pękło i...
sama nie wiem do czego była bym zdolna.
Na mojej skórze nagle poczułam dotyk dość szorstkimi rękami ,wtedy już totalnie opanował mnie strach .
Schyliłam twarz ku ziemii i przekręciłam się lekko w bok by móc ujrzeć chociaż ręce tej postaci .
-Miley coś się stało ? - usłyszałam znajomy głos .
-Liam,Justin ? -zapytałam niepewna .
-Skarbie,to ja Justin nie bój się jego tu nie ma .
Kamień spadł mi z serca .. odwróciłam się do Justina i wpadłam mu w ramiona .
-Justin,nie strasz mnie tak,naprawdę myślałam że to Liam ..
-Przepraszam,więcej tak nie zrobię obiecuje - szepnął słodkim głosem i pocałował w czubek nosa.
Mogłam się wkońcu uśmiechnąć i poczuć że nic mi nie zagraża .
Spojrzałam na Justina a on ukłonił się do mnie i musnął w kącik ust .
-Gotowa?-zapytał.
-Tak.
-Więc chodź,czas nas goni .-chłopak złapał mnie za ręke i pokierował w stronę drzwi .
Od tej chwili zaczęliśmy wyścig z czasem,każda stracona sekunda była przewagą dla Liama nie mogliśmy na to pozwolić to by nas zniszczyło ..
Justin rozejrzał się jeszcze raz po domu i zacisnął zęby z pogardą.
Zatrzasnął drzwi całym zamachem i szybkim tępem podążył do samochodu .
Stałam wprost przed szybą przedniego okna i wpatrywałam się w każdą sciekającą smugę ,nagle pomyślałam że teraz moje życie będzie tak samo wyglądało . Każda osiągnięta przez nas rzecz będzie spływała a wraz z tym  wszystko zacznie się od nowa .
Gdybym ja cokolwiek tutaj zawiniła z pewnością przyznała bym że tak powinno być lecz ja w tej całej akcji nie miałam żadnego udziału,mogłam tylko przyglądać się temu zdarzeniowi .
Ile ja bym dała za to by móc normalnie funkcjonować,by móc normalnie układać swoje zycie ,ale nie ktoś zawsze musi się wpieprzyć w butami i nanieść brudu,jedynie mogę prosić boga o to by nie pozwolił długo przetrwać tej sytuacji ...
-Miley,wszystko dobrze ? -mruknął Justin szturchając mnie za ramie .
-Tak,po prostu..po prostu myślałam o tej całej sytuacji .
-Nie myśl o tym,nie dam cię skrzywdzić pamiętaj !
przejechał swoją chropowatą ręką po moim ramieniu i kazał natychmiastowo wsiąść do samochodu więc zrobiłam to .
Spojrzałam na dom z którym tyle przeżyłam,tyle mnie z nim łączyło a od tak wszystkie wspomnienia musiałam wyrzucić w dal,aż łza kręciła się w oku .
-Miley to tylko dom .. - powiedział szorstkim głosem
-Niby tak,ale za dużo miałam z nim wspomnień ..
-Kochanie,wszystko kiedyś przemija tak samo jak wspomnienia. Wiesz że od teraz zaczeliśmy nowe życie ?
-wiem,chociaż cięzko jest mi się oswoić z tą myślą ..
-Niestety,ale mam nadzieje że to nam jakoś wynagrodzi .- po czym odchylił głowę na bok i przetarł ręką swój mokry kark .
Skinęłam tylko głową na to co powiedział a mój wzrok tuż po tym zatrzymał się na zaparowanej szybie .
Wyciągnęłam w jej stronę dłoń i zaczęłam rysować przerózne rzeczy .
Wywijałam palcami serduszka,kółeczka i inne .
chuchnęłam na szybkę i napisałam delikatnie zaokrąglając litery Justin+Miley=Forever Together .
Gdy Justin spojrzał zatarłam cały napis zarzucając w jego stronę uśmiechem a on na to zachichotał pod nosem jednak nawet to nie poprawiło sytuacji która się zrodziła ..
Założyłam nogi na framugę okna i oparłam ramię o siedzenie .
Justin spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem i szepnął .
-Frustrujesz mnie,wiesz ?
-Czym ? *śmiech*
-Tą pozycją ..- mruknął skrępowany .
-ale przecież jest normalna,o co ci znowu chodzi ?
-Wiem że jest normalna ale zarazem taka nie przyzwoita .
-Uspokój się i patrz na drogę,misiu .
Justin w net skierował swój pozorny wzrok na drogę,a ja zaczęłam się śmiać .
W głowie nadal chodziły mi myśli,że nie dam rady i nie zdołam sobie poradzić z tym co nas czeka .
Myśl że moja kariera kończy się właśnie w tym punkcie i to ile fanów zawiodłam,rozbija mi serce .
Nie wiem czy będę w stanie to skończyć,za wiele lat włożyłam w próby wybicia się na świecie,za wiele przeszłam i zarazem straciłam by móc to rzucić,wiem zachowuje się jak skończona egoistka ale nie chcę stracić tych lat cięzkiej pracy oraz fanów ..
-Halo,Miley już jesteśmy - powiedział podniesionym tonem .
-A no tak,przepraszam myślałam .
-Zdaje mi się że za dużo myślisz,dzisiaj pomogę ci zapomnieć. Chodź .
Wyszłam z samochodu cofając się do bagażnika po torbę niestety justin wyprzedził mnie i sam złapał za walizę bez dna  .
Oparłam się o samochód i uniosłam wzrok na przeciw mnie ,dziwne .
Nigdy nie byłam w tym miejscu,szczególnie że bywałam u Biebera dosyć często ...
-Justin,gdzie jesteśmy ?
-Niespodzianka,chodź kochanie. -wyciągnął do mnie dłoń i puścił oczko poprawiając nieustannie włosy .
złapałam go za ręke i pokierowałam się wraz za nim,byłam ciekawa co mnie czeka .
Rozglądając się po tej dzielnicy,nie zauważyłam czegoś niepokojącego wręcz przeciwnie była za "cicho" miałam nadzieję że to nie są jego głupkowate zabawy .
Jak weszliśmy do budynku,od razu poczułam ciepło .Nie takie zwykłe ciepło,lecz takie ciepło rodzinne ale i tak wciąz drepowałam po stromych schodach,przechodząc na coraz wyższy stopień .
opadałam z sił,za dużo wszystkiego ..
-No jesteśmy - uśmiechnął się .
-No wkońcu,moje nogi dłuższej drogi by nie wytrzymały .
Chłopak przysunął się do mnie i przywarł do ściany smakując moje usta ,nie mogłam oprzeć się jego namiętnym pocałunkom rozpalały mnie,naprawdę .
oderwałam od siebie Justina z niechęcią  i zapowiedziałam .
-Justin,wchodzimy ?
-tak czekaj . - nagle zapukał w drewniane drzwi które znajdowały się naprzeciwko nas,moim oczom ukazał się przystojny i dość wysportowany chłopak . Justin na przywitanie podał mu mocny uścisk dłoni jak starzy,dobrzy przyjaciele ..
Tyler,to moja dziewczyna Miley .
-Miło mi , cieszę się że zdecydowałeś u nas zostać - podszedł do mnie i mocno objął dłoń .
Justin masz mi coś do powiedzenia ? - Szturchnęłam go nerwowo ramieniem .
-Tyler,to mój najlepszy przyjaciel . Wcześniej gdy miałem trudne chwilę pomieszkiwałem u niego nie bój się .
-Aha,czyli my tu zamieszkamy ?
-Jak narazie tak,musimy .
-no jasne .. - Justin próbował mnie objąc ramieniem lecz go odepchnęłam i poszłam do salonu w którym mieli być ci wszyscy "ludzie"
Dziewczyny i Ray poznajcie dziewczynę Justina, Miley ! - krzyknął Tyler .
Uśmiechnęłam się sztucznie i nakierowałam się do tamtych dziewczyn .
-Cześć miło mi Kelsey .-wyciągnęła do mnie jako 1 ręke . Wyczułam że mogę się z nią zaprzyjaźnić ..
-Miley,również .
-Słyszałam o tej całej aferze z Liamem,widzę że on nigdy nie daje spokoju . - powiedziała wściekła,
-Znałaś go może ?
-Jasne,przez niego miałam poważne problemy z prawem i ogólnie,szkoda gadać nawet .
-Wiem,durny typ .
-Masz szczęście dziewczyno,Justin to złoty chłopak rzadko na takiego można trafić . Pasujecie o siebie oby jak najdłużej to przetrwało . - po tych słowach zrobiło mi się naprawdę miło pod sercem,dziewczyna mnie nie zna a sypie komplementami . To naprawdę miłe .
-Dziękuje,a że tak zapytam ty nie masz faceta ? -zapytałam lekko zawstydzona .
-Tyler,to mój narzeczony .Planowaliśmy ślub jakoś niedługo .
-A długo już jesteście razem ? coraz nachalniej zarzucałam słowem .
-około 4 lat .
-Wow dość długo ..
-Tak wiem,ale chodź poznam cię ze wszystkimi . -Chwyciła mnie za dłoń i zaciągnęła do innych .
Miley to ray,Shannon i lindsay .
Hej miło mi -wyciągnęłam dłoń .
Wszyscy takim samym tonem odpowiedzieli .
Odwróciłam się w stronę Justina i zobaczyłam go z alkoholem w łapie,miałam chęc pójśc i mu ją wytrącić ale wkońu nie jesteśmy niewolnikami związku ..
Dziewczyny co wy na to by się trochę zabawić z tej okazji ? -krzyknęła pełna radości kelsey .
-a ja ? -wyszeptał ray . -kelsey klepnęła go w ramię i kazała iść do chłopaków.
-DZIEWCZYNY BAWIMY SIĘ,OD TEGO JEST NOC !
-Jak ? -zapytałam .
-Chodź,pokażemy ci .
Poszłam w ślad kelsey i weszłąm do wielkiego pomieszczenia .
Już wiedziałam jak chciałą się zabawić,prochy . W sumie od czasu do czasu można czemu nie .
Wciągałas kiedyś ? -zarzuciła Shannon .
-Tak od czasu do czasu .
Pochyliła się nade mną i posypała na mój palec biały proszek .
-Mam to wciągać ?
-Nie głuptasie,to dla mnie pokazuje ci jak można .
Zatkała jedną dziurke w nosie i na raz wciągnęła ściężkę białego proszku .
otarła załzawione oczy chusteczką i zaśmiała się .
-To był jeden ze sposobów miley każdy może inaczej . przez dolara albo przez słomke . Spróbujesz ? - mruknęła zachęcająco kelsey .
-To daj z dolara . - wszystkie dziewczyny zrobiły wielkie "ooooouuuuu" i pogratulowały odwagi . Odparłam do nich uśmiechem a kelsey spoglądając na mnie co chwilę sypała równą działkę .
-No masz mała,na dobry początek .
Zwinęłam rulonik dolara i przysunęłam się do stołu .
-No to za lepsze zycie dziewczyny . -krzyknęłam .
i gwałtownie wciągnęłam białą substancje . Poczułam jak coś zaczęło mnie świerzbić w nosie nic oprócz tego .
-Trzymasz się ? -zmartwiła się kelsey .
-Nic nie odczułam .-powiedziałam .
Dziewczyny się zdziwiły i zaproponowały żeby dla rozluźnienia wciągnąć jeszcze raz,no to się zgodziłam .
Ale pożałowałam za to ...
Wciągaj Miley ! -krzyki zapadały coraz głośniej w moją głowę. .
Następna kreska wciągnięta .
Teraz dopiero poczułam skutki .
Świat zaczął wirować a mi wszystko zdawało się fikcją,wymyśloną rzeczywistością .
-i jak ?
-Zajebiście ! haha .
-No i dobrze, Shannon już poszła z rayem do pokoju czekać tylko aż justin tu przyjdzie ,buzi i narazie . -kelsey cmoknęła mnie w policzek i wyszła ..
[WSZYSTKO SIĘ URWAŁO ...]

RANO..
Obudziłam się kompletnie naga,obok Justina też gołego .
Nie pamiętam nic z wczorajszego wieczoru,staram się przypomnieć to ale jakoś nieudolnie .
Głowa mi pękała i czułam się zmęczona ...
-Justin obudź się ! -walnęłam go poduszką w twarz .
-Coś się stało kochanie ? -objął mnie ręką za biodro .
-Tak,nic kurwa nie pamiętam . oświeć mnie .
Widać było że chłopak się trochę skrępował,widocznie coś odwaliłam ..
-Zrobiliśmy to ..- wyszeptał z niechęcią,stale drapiąc się po głowie .
-Ale co ? Jeszcze raz .
-Uprawialiśmy naprawdę dziki seks .
-ale jak cholera ?!
-Byłaś naćpana, i to bardzo .
-Nie nie wierzę w to co słyszę Justin powiedz że to nie jest prawda .......................


_____________________________________________________________________________________________

I JAK WAM PODOBA SIĘ TEN ROZDZIAŁ ? < 3
KOMENTUJCIE < 3




2 komentarze: